W Angoli podjęli Donalda Tuska z honorami, a ten nawet nie założył marynarki. Burza w sieci!

Zastępca Naczelnego

Donald Tusk/x.com

Polska nie jest reprezentowana podczas bardzo ważnych negocjacji między USA, Ukrainą i kilku kluczowych państw Europy w Genewie, gdzie omawiana jest sprawa pokoju na Ukrainie. Donald Tusk udał się za to do Angoli na szczyt Unia Europejska-Unia Afrykańska. Niestety, od razu po wyjściu z samolotu spowodował, że Polacy mieli powód do wstydu. Gospodarze przywitali go z honorami, z wystawieniem asysty wojskowej, a sam Tusk przeszedł po czerwonym dywanie ubrany nieadekwatnie do sytuacji. Nie założył nawet marynarki – podaje wPolityce.pl.

Uwagę komentatorów przykuł przede wszystkim strój Tuska. Nie wyglądał na polityka, który poważnie traktuje przyjmujących go z honorami Angolczyków. W sieci błyskawicznie pojawiły się porównania, że Tusk swego czasu ubrał się uroczyściej na… zbieranie grzybów w lesie.”

– podaje portal.

Ja rozumiem, że to może być przywitanie przez niższej rangi urzędnika ale jednak z kompanią honorową… marynarkę wypadałoby zarzucić… słabe, opór słabe… zwłaszcza, że państwa afrykańskie są wrażliwe na takie rzeczy, zawsze (jak widać) witają najlepiej jak mogą…

— napisał Jakub Szymczuk, były fotograf prezydenta Andrzeja Dudy.

Matko kochana. Tusk dziś poleciał na szczyt krajów afrykańskich. I wszystko ok, tylko porównajcie jak się on ubrał na grzyby, a jak na ten wyjazd. No ludzie wstyd jak cholera

— stwierdził Jan Molski, użytkownik X.

Premier Donald Tusk rozpoczął wizytę w Angoli. Chyba zapomniał spakować garnitur i odpowiednie obuwie? Jak można w taki sposób reprezentować Polskę? Brak szacunku dla gospodarzy? Ubiór Tuska jak na grilla … Szok! Za to … na grzyby premier całkiem niedawno w garniturze się wybrał … Zatem to chyba jakieś problemy w doborze odzienia stosownie do okazji … Przy takim „obyciu dyplomatycznym”!”

– napisał na Facebooku wiceprezes Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin Paweł Czyż.


Premier Donald Tusk złamał w Angoli protokół dyplomatyczny. Eksperci potwierdzają, że afrykańskie upały nie stanowią okoliczności łagodzącej. — Moim zdaniem gospodarze mogli poczuć się zlekceważeni — ocenia bez ogródek dr Sergiusz Trzeciak, specjalista od wizerunku publicznego. — To pogwałcenie zasad dress code’u — słyszymy z kolei w rozmowie z przedstawicielami The Protocol School of Poland”

– czytamy na łamach fakt.pl.

Piotr Galicki

Komentarze są zamknięte