
Emil Tańczak
Nie raz zastanawiam się, dlaczego wśród charakterów ludzkich są też maksymaliści — ludzie, którzy tym się cechują, że jak już co lubią (lub tylko pragną mieć), to chcą tego dużo, dużo, jak najwięcej… Przypatrzmy się naszym domom (a w nich rozdętym szafom), zagrodom czy garażom – ileż jest w nich nadmiernej, wszelakiej „dobroci”.
W młodości kolegowałem się z Kazikiem, który nie wypił herbaty, jeśli nie wsypał co najmniej czterech łyżeczek cukru do szklanki musztardówki, bo na inną, jak twierdził, nie było go stać, ale na cukier — tego „białego zabójcę” — jakoś znajdował pieniążki (zmarł przed 50-tką, na cukrzycę).
Czytaj więcej…