Od upadku Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich oraz PRL usilnie wmawiano Polakom, że Europa w końcówce XX wieku i w kolejnym stuleciu będzie bezpieczna, gdyż wszystkie strony II wojny światowej zrozumiały, że totalitaryzmy są drogą do uśmiercenia milionów istnień. Granice w Europie miały być stabilne przez coraz silniejsze związki gospodarcze i rozszerzanie terytorialne Unii Europejskiej. NATO zaś bezpośrednim gwarantem bezpieczeństwa - jako zbrojny oręż państw demokratycznych przeciwko próbie złamania pokojowego światowego ładu. Depozytariuszami i strażnikami pokoju byli żyjący jeszcze na przełomie XX i XXI wieku bohaterowie, którzy w latach 1939-45 walczyli z Niemcami oraz ze Związkiem Sowieckim oraz ofiary niemieckiego szaleństwa - obozów koncentracyjnych i zagłady. W III RP dezawuowano potrzebę głębokiej edukacji historycznej młodego pokolenia Polaków, a komunistycznych oprawców w większości nie postawiono przed sądami. Relatywizowano zatem historię i odpowiedzialność za totalitarne zbrodnie. Tymczasem to właśnie historia XX wieku daje nam odpowiedź i szerszą perspektywę na to, co wszyscy możemy obserwować w stacjach telewizyjnych i śledzić w zasadzie "na żywo" na łamach portali społecznościowych. Oto, na naszych oczach trwa wojna ukraińsko-rosyjska wywołana przez pogrobowców imperialnej Rosji.
Czytaj więcej...