W latach 80-tych idąc do pracy w Przeglądzie Katolickim przy ulicy Nowogrodzkiej spotkałem Janusza Szpotańskiego , który właśnie wyszedł z nieistniejącej już dziś restauracji „Dzik”. „Szpot”, to tak był nazywany, był znakomitym satyrykiem wyśmiewającym komunę , ale także i wady ówczesnej rodzącej się opozycji. Za swoje poczucie humoru odsiedział w więzieniu za Gomułki trzy lata. Był duszą wszelkich spotkań rozweselając ten ponury czas siermiężnego socjalizmu. „Szpot’, mówi do mnie że właśnie wyszedł z tej restauracji w której zamówił dwie setki wódki i częstując kelnera powiedział do niego Czytaj więcej…
Archiwum
Archiwum dla 24/06/2026

Nagroda Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich za najlepszy artykuł