List ofiar komunistycznych represji! „Polskie sądownictwo nie zostało zdekomunizowane.”

Zastępca Naczelnego1

Adam Słomka na proteście w gmachu SN, fot. YT

Konsekwencje nie spotkały ani Józefa Iwulskiego, ani innych sędziów tak jak on uwikłanych w system PRL. Takich przykładów jest niestety znacznie więcej. Sędziowie – nawet ci, którzy osobiście nie byli zaangażowani w komunizm – nigdy nie domagali się od swoich skompromitowanych kolegów, aby odeszli z sądownictwa dla dobra całego środowiska. Doszło nawet do tego, że Sąd Najwyższy uznał, że rzymska zasada lex retro non agit w stanie wojennym przestała obowiązywać – i wpisał do Księgi Zasad Prawnych, że prawo może działać wstecz. Wszystko po to, by sędziowie, którzy w 1981 r. je w ten sposób stosowali, nie ponieśli żadnej odpowiedzialności – napisały ofiary komunistycznych represji w liście, który opublikowała czwartkowa „Rzeczpospolita”.

Od wielu lat środowisko KPN-NIEZŁOMNI domaga się dekomunizacji środowisk prawniczych. Wespół z Ruchem Kontroli Wyborów czy Solidarnymi 2010 i środowiskami ojcowskimi organizowaliśmy miasteczko protestu „Uwolnić Miernika – Posadzić Michnika” pod gmachem Sądu Najwyższego. Cieszę się, że grupa byłych działaczy opozycyjnych zdecydowała się, po latach wahań, wesprzeć naszą inicjatywę. To cenne. Wspomniany w liście tow. Iwulski skazywał naszego kolegę Mariana Stacha z KPN i to ten ujawniony przypadek komunistycznej zbrodni stał za powstaniem warunków do publicznego obnażenia skali uwikłania w represje PRL „nadzwyczajnej kasty” z Sądu Najwyższego III RP”

– mówi NGO o liście ofiar komunistycznych represji więzień polityczny PRL, poseł I,II,III kadencji, lider KPN-NIEZŁOMNI Adam Słomka.

Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, a jej ustrój opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej, które to władze powinny działać na podstawie i w granicach prawa. Te zasady zapisane są w naszej konstytucji – nie sposób jednak uznać, że w III RP były zawsze rzeczywiście przestrzegane

—czytamy w liście.

Zaznaczono w nim, że dotyczy to przede wszystkim władzy sądowniczej, sprawowanej w naszym kraju przez sądy tworzone od 1989 r. „także przez sędziów, którzy w przeszłości uwikłani byli w system komunistyczny”.

III RP pozwoliła zdeprawowanym funkcjonariuszom PRL chętnie służącym totalitarnej władzy przejść suchą nogą do nowego systemu, a następnie wydawać wyroki w imieniu wolnej Polski oraz kształcić i wychowywać nowe pokolenia sędziów

—podkreślono.

Efektem tego zaniechania jest rażący brak historycznej sprawiedliwości. Sędziów, którzy w czasach stalinowskich popełniali zbrodnie sądowe, nie spotkały – poza nielicznymi wyjątkami – żadne konsekwencje. Wolna demokratyczna Polska nigdy nie doprowadziła do ukarania przywódców totalitarnego systemu czy twórców stanu wojennego. Kary spotkały jedynie niektórych z bezpośrednich wykonawców zbrodni, omijając zleceniodawców

—zaznaczono w liście.

Jego sygnatariusze zwracają uwagę na fakt, że są ofiarami komunistycznych represji.

Siedzieliśmy w aresztach i więzieniach, wielu z nas było bitych i torturowanych, niektórzy z nas w celach śmierci, niszczono nam zdrowie i zabierano życie, nasi koledzy i członkowie naszych rodzin byli mordowani przez komunistyczne służby. W czasach Solidarności byliśmy pozbawiani pracy i majątku za to, że mieliśmy odwagę walczyć o wolność i praworządność. Prześladowano nas w majestacie prawa PRL. Sędziowie, którzy brali w tym udział, nigdy nie zostali rozliczeni

—napisali.

Polskie sądownictwo po 1989 r. nie zostało zdekomunizowane. Jesteśmy pod tym względem niechlubnym wyjątkiem wśród państw demokratycznych (…) Wszyscy sędziowie sądów powszechnych wydający wyroki w totalitarnej PRL z dnia na dzień stali się sędziami demokratycznego państwa prawnego – III RP. Ludzie, którzy wysługiwali się komunistycznej władzy, skazując ludzi Solidarności, Solidarności Walczącej czy KPN na wieloletnie kary więzienia, mieli odtąd stać na straży praworządności w wolnej Polsce. (…) Do dzisiaj prezesem Sądu Najwyższego, jednym z najważniejszych polskich sędziów pozostaje Józef Iwulski – człowiek, który w stanie wojennym wydawał haniebne wyroki: 3,5 roku więzienia dla Jana Tomaszewskiego za antykomunistyczne ulotki, trzy lata dla Leszka Wojnara za prowadzenie działalności związkowej, 1,5 roku i 2 lata dla Ireny Mazur i Władysława Drąga za kolportaż antysocjalistycznej prasy. Sędzia Iwulski nigdy nie poniósł odpowiedzialności – nawet gdy wyszło na jaw, że ukrywał prawdę o swoich czynach, środowisko sędziowskie zdecydowanie stanęło w jego obronie”.

—podkreślili autorzy listu.

W ich ocenie zawód sędziego jest jednym z najważniejszych zawodów zaufania publicznego, a jego moralny prestiż jest fundamentem demokracji.

Strażnikami państwa prawa nie mogą być ludzie uwikłani w niegodną służbę systemom totalitarnym czy autorytarnym. Jeśli w przeszłości byli gotowi sprzeniewierzyć się zasadzie niezawisłości – jak można ufać, że będą niezależnymi sędziami w państwie demokratycznym? Sędziowie – nawet ci, którzy osobiście nie byli zaangażowani w komunizm – nigdy nie domagali się od swoich skompromitowanych kolegów, aby odeszli z sądownictwa dla dobra całego środowiska

—zaakcentowali.

Jak podkreślili, w Polsce nie było „żadnej weryfikacji w sądach powszechnych czy prokuraturze, żadnych rozliczeń, żadnej dekomunizacji”.

Odpowiedzialności nie ponieśli nawet zbrodniarze z czasów stalinowskich – jak sędzia Stefan Michnik, sądowy morderca polskich bohaterów. Ich następcy służący totalitarnemu systemowi w latach 60., 70. i 80., nie tylko nie zostali ukarani, ale to w ich rękach pozostawiono wymierzanie sprawiedliwości w wolnej Polsce. III RP – demokratyczne państwo prawne – nie zdała tego egzaminu

—ocenili.

Oburzenie wyrażane przez część środowiska sędziowskiego i popierających je formacji politycznych jest próbą zagłuszenia trudnej, bolesnej prawdy o III RP, która w swoich kluczowych obszarach opierała się przez wiele lat na komunistach lub ludziach skompromitowanych kolaboracją z komunistami. Wierzymy jednak, że prawda się obroni. I że reforma sądownictwa, choć rozpoczęta z wieloletnim opóźnieniem, zostanie doprowadzona do końca

—dodali sygnatariusze listu.

Podpisało się pod nim 46 ofiar komunistycznych represji m.in. Adam Borowski, Joanna Duda-Gwiazda, Andrzej Gwiazda, Piotr Jegliński, Andrzej Kołodziej, Ewa Kubasiewicz-Houee, Andrzej Rozpłochowski, Zofia Romaszewska, Weronika Sebastianowicz ps. Różyczka i Krzysztof Wyszkowski.

 

 

wPolityce.pl/PAP/Rzeczpospolita/Piotr Galicki

  1. Przemek
    | ID: 5a24e2b2 | #1

    To nawet wygląda jak debil

Zasybskrybuj źródło komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.