
Monika Socha-Czyż, fot. arch.
Niedawno napisałam tekst, w którym przestrzegałam przed tryumfalizmem w partii Jarosława Kaczyńskiego oraz skrytykowałam politykę mediów publicznych, które wykreowały poziom poparcia, na którym znajduje się obecnie m.in. ugrupowanie Janusza Korwin-Mikkego. Prawo i Sprawiedliwość uzyskało ostatecznie w niedzielnych wyborach – 45,38 proc., Koalicja Europejska (z SLD i PSL) – 38,47 proc., Wiosna Roberta Biedronia – 6,06 proc., Konfederacja KORWiN Braun Liroy Narodowcy – 4,55 proc., a Kukiz’15 – 3,69 proc.

Nagroda Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich za najlepszy artykuł


Czy Koalicja Europejska rozpadnie się po wielkiej klęsce, jaką były dla niej niedzielne wybory i czy Grzegorz Schetyna pozostanie liderem polskiej opozycji? – to chyba dwa najważniejsze pytania, jakie stawiają sobie obecnie uczestnicy i obserwatorzy polskiej sceny politycznej.
Wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego okazały się dosyć odległe od rezultatów sondażu przeprowadzonego w niedzielę przez Ipsos dla Telewizji Polskiej, TVN i Polsatu metodą exit poll polegającej na pytaniu wychodzących z lokali wyborczych ludzi, na kogo przed chwilą oddali głos.
Wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego w Polsce nie zaskoczyły chyba nikogo, jeżeli chodzi o ich triumfatorów, chociaż dosyć przekonywujące zwycięstwo Zjednoczonej Prawicy nad Koalicją Europejską znacznie ochłodziło nastroje tych, którzy mieli nadzieję na spektakularną porażkę rządzącej obecnie ekipy skutkującą radykalnym przemeblowaniem krajowej sceny politycznej w wyborach parlamentarnych.
