Otrzymaliśmy list od czytelniczki NGO dotyczący naszego wcześniejszego artykułu nt koncertu w Kluczborku. Poniżej zamieszczamy jego treść.:
Po dotarciu do redakcji NGO listu odnoszącego się do mojego wcześniejszego artykułu na temat koncertu zespołu Lady Pank na dniach Kluczborka chciałem oświadczyć.
Na sam koncert przyszedłem lekko spóźniony w momencie gdy grane były już piosenki. Nie mogąc usłyszeć rozgrzewki zespołu i prób głosu widowni o której pisał w komentarzach użytkownik „Adrian W-ch”. W momencie pozdrowień między piosenkami odniosłem wrażenie wraz z towarzyszącymi mi osobami że jest to efekt stanu w jakim znajdował się wokalista. Tym bardziej znając wcześniejsze incydenty pana Panasewicza.
Obserwując występ zespołu Lady Pank z dalszej odległości, nie sposób było zauważyć małej flagi z nazwą miasta, która była powieszona na barierkach frontem do sceny.
Fakt przybycia na sam koncert ponad 200 km jest pełne podziwu. Pisząc relacje, nie miałem zamiaru państwa urazić. Życzę też jeszcze wiele radości w podróżowaniu za ukochanym zespołem.
Pozdrawiam
Jarosław Kubaczkowski

Nagroda Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich za najlepszy artykuł



Wałbrzych fanem Lady Pank zawszebedzie :P:P
Dziękujemy.Panie JARKU to że kilka razy w 30-letniej karierze zespołowi LADY PANK trafiały sie incydenty wcale nie oznacza że tak jest na kazdym koncercie,sam osobiście zaliczyłem ponad setke ich koncertów i niech Pan wierzy że jest co wspominać a ludzie którzy nawet nie byli ich zagorzałymi fanami też bawili się wyśmienicie.POZDRO