Prezes ZChR dr Bogusław Rogalski: Trwa niszczenie polskiego rolnictwa przez rząd Tuska!

Zastępca Naczelnego

Prezes ZChR dr Bogusław Rogalski/X.com

Fiskus wziął pod lupę samozbiory! „To więcej niż skandal. Trwa niszczenie polskiego rolnictwa przez rząd Tuska. Rolnicy oddawali ludziom za darmo zbiory, bo ceny warzyw są skrajnie niskie w skupach a sprzedaż nieopłacalna. Teraz mają od tego zapłacić podatek, to kpina ze zdrowego rozsądku i rolników. Do tego za chwilę wejdzie umowa z państwami Mercosur i tania żywność z Ameryki Południowej zaleje Polskę, a to będzie gwóźdź do trumny dla polskiego rolnictwa. Na to zgodził się Polski rząd w Brukseli, nie zawetował umowy. Polskie rolnictwo upada. Dla dobra Polski i Polaków rząd Tuska musi odejść, bo pod jego rządami stajemy się krajem żebraków” – tak zamierzenia rządowe ujawnione przez media skomentował w mediach społecznościowych prezes Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin, europoseł VI kadencji z Warmii i Mazur oraz Podlasia, dr Bogusław Rogalski.


Samozbiory opodatkowane?

To miało być ostatnie wołanie o pomoc, symbol desperacji polskich rolników. Gdy nie opłaca się zbierać plonów, zostaje tylko jedno – zaprosić ludzi, by sami przyszli na pole i zabrali paprykę, ziemniaki czy kapustę. Za darmo albo za symboliczną złotówkę. Ale teraz okazuje się, że państwo zażąda podatku nawet od tej desperacji.”

– podaje portal AgroNews.com.pl

Jeszcze niedawno „samozbiory” kojarzyły się z rodzinną atrakcją – możliwością zebrania świeżych owoców prosto z pola. Dziś to słowo budzi zgoła inne emocje. Stało się synonimem rolniczej bezsilności wobec rynku, który przestał się spinać ekonomicznie.

W październiku rolnicy z różnych części Polski zaczęli zapraszać ludzi do swoich gospodarstw, by sami zebrali warzywa, których nie warto było już sprzedawać. – Nie opłaca się nawet palić w ciągniku, żeby zebrać paprykę – pisali rolnicy w sieci.

Rolnicy liczyli, że choć trochę zmniejszą straty, a może nawet pomogą potrzebującym. Tymczasem, jak się okazuje, fiskus uznał, że… nawet taki gest może być opodatkowany VAT-em. (…)

Zgodnie z przepisami, nieodpłatne przekazanie towaru może być zwolnione z VAT, jeśli spełnia warunki tzw. „prezentu o małej wartości”. Ale tu przepisy są bezlitosne:
– wartość przekazanego towaru nie może przekroczyć 100 zł na osobę rocznie (jeśli rolnik prowadzi ewidencję, komu przekazuje),
– lub 20 zł jednostkowo, jeśli takiej ewidencji nie ma.

Nietrudno policzyć, że worek ziemniaków czy skrzynka kapusty ten limit przekroczy – a wtedy pojawia się obowiązek podatkowy.”

podaje rolniczy portal branżowy.

Rolnicy, którzy i tak ponieśli straty, zostali teraz postawieni w absurdalnej sytuacji.
Najpierw rynek wymusił na nich oddanie plonów za darmo, a teraz państwo żąda podatku od czegoś, co nie przyniosło żadnego zysku.

Minister Rolnictwa nie podjął żadnej interwencji. Minister Finansów – zasłania się przepisami unijnymi. A rolnik zostaje sam.”

– konkluduje AgroNews.com.pl.

Piotr Galicki

Komentarze są zamknięte