
Philip Ingram, Karol Nawrocki/X.com
Przesmyk suwalski, wąski pas ziemi między Polską a Litwą, jest uznawany za strategicznie newralgiczny punkt NATO. Były oficer brytyjskiego wywiadu Philip Ingram ostrzega, że właśnie ten obszar może stać się potencjalnym celem Rosji. – Przesmyk suwalski, nazywany piętą achillesową NATO, może być obszarem szczególnie narażonym na rosyjski atak – stwierdził Ingram, cytowany przez „The Sun”, „Daily Express” i „The Mirror”.
To rzeczywiście jeden ze scenariuszy, ale mnie osobiście martwi również przyzwolenie na promowanie pewnej niemieckiej narracji historycznej i mocny nacisk na promowanie na terenie powiatu gołdapskiego resentymentów wschodniopruskich i nobilitowanie wiceprezesa rewizjonistycznego Związku Wypędzonych Stephana Grigata. Zwracam uwagę, że w tym powiecie mamy linię graniczną i z Rosją, i z Litwą. Grigat swobodnie bryluje wśród polskich urzędników samorządowych, a biblioteka miejska w Gołdapi przyjęła nawet „podarek” w postaci roczników periodyku rewizjonistów „Heimatbrücke” z lat 1948-71. To tworzenie pewnej „legendy” na użytek przyszłości o rzekomych niemieckich korzeniach tego terenu. Philip Ingram przedstawia pewien scenariusz, a ja pójdę dalej. Niemieckie środowiska przygotowują uzasadnienie na wypadek rewizji granic, aby w jakiejś perspektywie upomnieć się o część tzw. Małej Litwy i uzyskania przez Niemcy granicy z Federacją Rosyjską. Oczywiście kosztem Polski. Takie kroki i „miękkie” działania powinny być analizowane przez polskie służby specjalne. To być może scenariusz na kolejne pokolenie, 20-30 lat, ale wydaje się całkiem realny. Jednak wizyta pana prezydenta Karola Nawrockiego na Litwie i w Finlandii wskazuje, że Biuro Bezpieczeństwa Narodowego pod kierownictwem prof. Sławomira Cenckiewicza dostrzega to zagrożenie i próbuje się taki negatywny scenariusz ograniczyć przez ofensywę dyplomatyczną pana prezydenta Karola Nawrockiego”
– powiedział Niezależnej Gazecie Obywatelskiej Paweł Czyż, wiceprezes Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin i radny Rady Powiatu w Gołdapi.
Przesmyk suwalski, obejmujący Suwalszczyznę, Augustów i Sejny, jest strategicznie ważny dla NATO, ponieważ oddziela terytorium obwodu królewieckiego od Białorusi. Rwónież według armii USA, region ten jest jednym z najbardziej zapalnych punktów w Europie.
Ważne słowa Karola Nawrockiego w Wilnie
Pierwszym krajem, który odwiedzam w tym regionie, jest Litwa. Bardzo się z tego cieszę. To wyraźny sygnał, jak ważne są dla mnie i dla prezydenta G. Nausėdy stosunki litewsko-polskie”
– powiedział prezydent Polski po spotkaniu z prezydentem Litwy Gitanasem Nausėdą, zaznaczając, że oba kraje będą kontynuować współpracę na rzecz wzmocnienia bezpieczeństwa Europy Wschodniej i Środkowej oraz regionu bałtyckiego.
Według polskiego prezydenta, podczas spotkania z G. Nausėdą poruszono również kwestię zagrożenia ze strony Rosji i możliwości współpracy między państwami w celu przeciwdziałania temu zagrożeniu.
Podczas spotkania rozmawialiśmy o potencjalnej reakcji w obliczu zagrożeń hybrydowych (…), uzgodniliśmy, że będziemy kontynuować współpracę naszych sił zbrojnych”
– zaznaczył polski przywódca.
Analityk wskazuje na zagrożenie ze strony Rosji
Obserwujemy zwiększoną obecność rosyjskich wojsk w Królewcu i na Białorusi, jednocześnie jesteśmy świadkami niespodziewanych ćwiczeń wojskowych i nietypowych ruchów wojsk”
— stwierdził Philip Ingram, były oficer brytyjskiego wywiadu w jednym z odcinków swojego cyklu „Plany bitwy” na kanale „The Sun” w serwisie YouTube. Cytowany materiał nosi tytuł: „Europa już jest na wojnie z Rosją. Oto, dlaczego”.
Jak zauważył, „przejęcie kontroli nad tym korytarzem mogłoby potencjalnie odizolować państwa bałtyckie od ich partnerów z NATO”.
Nie „obserwujemy”, ale: „Nadchodzimy”
W jego ocenie, trwa obecnie „wojna hybrydowa z zagłuszaniem sygnału GPS, sabotażem kabli podmorskich i małymi zielonymi ludzikami (…); wywołuje to niepokój wśród mniejszości rosyjskojęzycznych”.
Ingram wyjaśnił, że wszelkie potencjalne zagrożenia dla państw bałtyckich należy porównać do czasu poprzedzającego inwazję Rosji na Ukrainę, ale nie tylko, bo również na Gruzję.
Ćwiczenia wojskowe na dużą skalę w 2008 w pobliżu granicy z Gruzją posłużyły jako trampolina do inwazji. Później również ćwiczenia wojskowe posłużyły jako trampolina do inwazji na Ukrainę. Ćwiczenia wojskowe odbywają się na granicach państw bałtyckich w ramach wojny hybrydowej”
— wskazał analityk.
W tygodniach poprzedzających inwazję miały miejsce cyberataki na strony internetowe i media gruzińskiego rządu oraz kampanie dezinformacyjne. To samo widzieliśmy w przypadku Ukrainy. Tak jak dziś widzimy w krajach bałtyckich. Retoryka i propaganda nasilają się. Retoryka oskarżająca Gruzję o agresję na Osetię Południową. Tego samego rodzaju oskarżenia słyszeliśmy wobec Ukraińców na wschodzie. Paszportyzacja. Wydawanie rosyjskich paszportów mieszkańcom Osetii Południowej i Abchazji. Stworzenie pretekstu do interwencji w celu „ochrony obywateli Rosji”
— zwracał uwagę.
Oprac. Piotr Galicki na podstawie informacji WP.PL/wPolityce.pl/NGO

Nagroda Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich za najlepszy artykuł
