
Święty Carlo Acutis/X.com
W niedzielę 7 września do grona świętych Kościoła katolickiego dołączył Carlo Acutis. Matka bł. Carlo Acutisa, Antonia Salzano, podkreśliła, że kult jej syna pomógł wielu ludziom odnaleźć wiarę i bliskość z Kościołem.
Carlo Acutis urodził się 3 maja 1991 roku w Londynie. Już jako dziecko wykazywał głębokie zainteresowanie życiem duchowym. Tworzył strony internetowe poświęcone cudom eucharystycznym i świętym Kościoła. Zmarł na białaczkę w wieku 15 lat, a jego ciało spoczęło najpierw w Asyżu, a następnie przeniesiono je do tamtejszego kościoła Matki Bożej Większej. Proces beatyfikacyjny Carlo rozpoczął się w 2013 roku. Papież Franciszek zatwierdził dekret o heroiczności jego cnót w 2018 roku, a dwa lata później uznano cud za jego wstawiennictwem. Beatyfikacja miała miejsce w 2020 roku.
Matka włoskiego błogosławionego Carlo Acutisa w rozmowie z PAP wspomniała także o polskich korzeniach swojego syna.
Babcia Carlo ze strony ojca, czyli moja teściowa, to Polka: Maria Henrietta Perłowska, pochodzi z Warszawy. Ze swoim ojcem w czasie II wojny światowej przeniosła się do Londynu. Ojciec mojej teściowej — Polak poślubił potem Angielkę. Carlo miał więc także pochodzenie angielskie i polskie, także za sprawą silnych więzów z Polską, które moja teściowa zawsze utrzymywała”
— powiedziała Antonia Salzano.
Beata Sperczyńska wprowadziła Carla Acutisa w świat wiary. Ta opiekunka z Polski nauczyła go pierwszej modlitwy: „Aniele Boży, Stróżu mój”. Carlo odmawiał ją kilka razy dziennie w języku polskim – wyznaje w rozmowie z Vatican News Krzysztof Tadej, dziennikarz TVP Polonia na podstawie relacji Beaty Sperczyńskiej.
Beata Sperczyńską, młoda Polka z południa kraju, wyjechała do Włoch w poszukiwaniu pracy i w ten sposób trafiła do rodziny Acutisów. Jej rola w życiu Carla okazała się fundamentalna – również w kontekście jego kanonizacji.
To właśnie polska opiekunka – Beatą Sperczyńską jako pierwsza wprowadzała małego Carla Acutisa w świat wiary, mówiła mu o Panu Bogu i Matce Bożej”
— relacjonuje Krzysztof Tadej, publicysta.
Rozpalone pragnienie modlitwy
Mama Carla we wspomnieniach przyznawała, że do czasu Pierwszej Komunii była w kościele zaledwie kilka razy w życiu. Tymczasem opiekunka dziecka rozpaliła w nim pragnienie modlitwy.
Beata Sperczyńska wspominała, że Carlo Acutis był zafascynowany modlitwą „Aniele Boży, Stróżu mój”, dopytywał o znaczenie słów i powtarzał ją z ogromnym przejęciem”
— dodaje Tadej.
Oprócz tej modlitwy Carlo znał też kilka polskich słów i zwrotów. Nauczyła go ich opiekunka. Gdy do Beaty dzwonili rodzice z Polski, często słuchawkę podnosił Carlo i witał ich po polsku: „dzień dobry”, „witam was”.
Pierwszy obrazek maryjny
Pierwszym wizerunkiem Matki Bożej, jaki poznał Carlo, była Czarna Madonna z Jasnej Góry. Już pierwszego dnia pracy Beata przyniosła ze sobą mały obrazek z Częstochowy i podarowała go chłopcu. To był jego pierwszy obrazek maryjny.
Rola pani Sperczyńskiej nie ograniczała się jedynie do opieki nad dzieckiem. To ona wprowadziła Carla w głębsze pytania o Boga. Chłopiec, zafascynowany wiarą, zaczął później prowadzić podobne rozmowy z mamą, stawiając jej – jak sama pisała – „natrętne, konsekwentne pytania” o wiarę i Kościół.
Ponowne zbliżenie do Boga
Właśnie pod wpływem dociekliwości syna, jego codziennej modlitwy i uczestnictwa we Mszy świętej, matka Carla przeżyła własne nawrócenie. Zapisała się na kurs teologiczny w Mediolanie i powróciła do praktyk religijnych, mówiąc jasno: „Gdyby nie syn, nie zbliżyłabym się ponownie do Pana Boga”.
Jak mówi kard. Krajewski: „Żyj tak, żeby ludzie pytali cię o Boga”. Tego właśnie nauczyła Carla Acutisa jego polska niania, która dziś mieszka w Nowym Jorku i pracuje jako dyrektor w międzynarodowej firmie”
— podsumowuje Krzysztof Tadej.
Źródło: o2.pl/Vatican News

Nagroda Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich za najlepszy artykuł
