– W czwartek 12 października – pisze poseł Janusz Sanocki z Nysy – byłem przez godzinę przesłuchiwany przez funkcjonariuszy ABW (na Rakowieckiej 2A). Formalnie wezwano mnie jako świadka w sprawie Mateusza Piskorskiego, który od maja ub. roku siedzi w areszcie pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Rosji. Wiosną, na prośbę żony Piskorskiego udzieliłem mu poręczenia, bo uważam, że prokuratura miała dość czasu dla zebrania dowodów przestępstwa i jeśli tego nie zrobiła i nie potrafi przedstawić aktu oskarżenia to Piskorski powinien zostać zwolniony – przekonuje Sanocki.
Czytaj więcej…