Bez względu na kontekst, słowo „Niemcy” wywołuje we mnie reakcje głębokie … (urodziłem się w wolnej Polsce, przed drugą wojną światową). Dla mnie słowa wypowiedziane po niemiecku dudnią w mózgu jak „Hände hoch”.
Moje dzieci, kiedy dorastały i miały okazje odwiedzać kraj tego zachodniego sąsiada, mawiały tak: „Tato, co ty chcesz od Niemców, po co wracasz do przeszłości, przecież nie zaprzeczysz, że Niemcy to kraj nowoczesny, zamożny, świetnie zorganizowany – bierzmy z nich przykład”. Odpowiadałem wtedy moim dzieciom (bez pewności, że docierało to do nich ze zrozumieniem): Kto nie zna przeszłości, ten w przyszłości błądzić będzie jak we mgle…”. Czytaj więcej…

Nagroda Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich za najlepszy artykuł
W każdej codzienności spotykamy nie tylko aniołów; niestety tam, gdzie jest Światło, tam też musi być cień… Lecz na rzeczywistość nie trzeba się obrażać – można ją zmieniać, jeśli potrafimy. Niech nie będzie dla nas wzorem do naśladowania mitologiczny Syzyf, lecz Bóg – prośmy Go o dar mądrości, by pogodzić się z tym, czego nie da się zmienić dziś. Pokornie prośmy Go też o dary cierpliwości i siły, by podjąć się zmiany, lecz z nastaniem poranka, bo
Każda budowla, żeby przetrwać i spełniać swoje przeznaczenie musi posiadać element kluczowy – mocny fundament. Tak jest też ze społeczeństwem: bez rodziny, zdrowej rodziny, tej Skały, która oprze się wichrom, żaden naród, kraj czy państwo nie przetrwa.
Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 roku, po trwających znacznie ponad sto lat zaborach, mieliśmy trzy rodzaje systemów zarządzania – i daliśmy radę w bardzo krótkim czasie scalić rozerwany naród i kraj w jedno prężne państwo.