Panteon Narodowy dla ofiar komunizmu

Zastępca Naczelnego

Podczas uroczystego pogrzebu 22 Żołnierzy Niezłomnych na powązkowskiej „Łączce” wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej profesor Krzysztof Szwagrzyk zapowiedział wzniesienie w tym miejscu okazałego Panteonu ze spiżu dla członków antykomunistycznego podziemia zbrojnego z osobną bramą, żeby ci, którzy mieli być pogrzebani na końcu gdzieś pod cmentarnym murem, byli pierwsi – poinformował „Nasz Dziennik”.

Podniosła uroczystość, która odbyła się w miejscu, gdzie w latach 1948-1956 funkcjonariusze UB ukrywali ciała zamordowanych w więzieniu na Mokotowie bohaterów polskiego podziemia, zgromadziła wielu krewnych ofiar i weteranów drugiej wojny światowej. Obecni byli także przedstawiciele władz i instytucji państwowych oraz organizacji patriotycznych, a także mieszkańcy Warszawy. W zadumie wiele osób składało hołd żołnierzom, którzy po wojnie – często zbrojnie – sprzeciwiali się sowietyzacji Polski. Trumny z ich szczątkami, które w ostatnich latach odnaleźli specjaliści z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN, zostały z wojskowymi honorami złożone w Panteonie-Mauzoleum Żołnierzy Wyklętych-Niezłomnych”

– czytamy w gazecie.

Prezes IPN doktor Jarosław Szarek podkreślił, że „Łączka” to jedna z relikwii naszych dążeń do wolnej Polski.

To tu chciano zasypać i zadeptać niepodległą Polskę, nawet nie pogrzebać, bo nie do grobów ich składano, nie urządzano im pogrzebów, tylko do jam, gdzieś pod płotem, na śmietniku. Taki miał być koniec niepodległej Polski. Pogrzeb jest spełnieniem obowiązku po dziesięcioleciach zapomnienia. Ale nie wystarczyło ich zabić, próbowano ich wykląć. Represjami objęto także rodziny ofiar. Polacy wciąż powinni dążyć do umacniania niepodległości Polski m.in. poprzez odrzucenie symboli komunizmu w przestrzeni publicznej. Nie przyjechaliśmy tutaj, nie przyszliśmy aleją Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, aleją Brygad Wileńskich, aleją Narodowej Organizacji Wojskowej czy Narodowych Sił Zbrojnych”

– mówił wskazując na brak monumentu upamiętniającego powojenne podziemie antykomunistyczne.

Pochowano żołnierzy WP, którzy walczyli w wojnie obronnej 1939 r., następnie przeszli do konspiracji i służyli w szeregach Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych lub w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie. Po wojnie, służąc np. w Narodowym Zjednoczeniu Wojskowym czy Zrzeszeniu <Wolność i Niezawisłość> podejmowali walkę z funkcjonariuszami Urzędu Bezpieczeństwa, także z MO. Za swoją postawę wobec komunizmu zostali straceni w więzieniu na Mokotowie”

– napisała gazeta.

22 trumny spowite biało-czerwonymi flagami, 22 piękne i tragiczne zarazem losy przerwane świstem kuli w mokotowskim więzieniu, 22 wydobytych z niepamięci, wydobytych stąd, z dołów śmierci na „Łączce”, polskich bohaterów. I przy nich rodziny: najbliżsi, siostry, bracia, dzieci, krewni. Ci, którym przed laty władze komunistyczne zamordowały ich najbliższych i ukradły ich szczątki po to, żeby je ukryć tak, aby nikt nigdy do nich nie dotarł. Pod osłoną stanu wojennego w latach 80. na <Łączce>, gdzie na przełomie lat 40. i 50. chowano żołnierzy podziemia, wybudowano kwaterę zasłużonych dla władzy ludowej. Aż trudno uwierzyć, że ten dzień pogrzebu nadszedł dopiero 30 lat od upadku komunizmu w Polsce. Dziś rozpoczynamy bój o Panteon Narodowy na Łączce. W tym Panteonie szczątki naszych bohaterów spoczną pod ziemią, a my przyjdziemy tutaj, aby oddać im cześć, aby się pokłonić”

– powiedział wyraźnie wzruszony prof. Szwagrzyk, który kierując Biurem Poszukiwań i Identyfikacji IPN od wielu lat zajmuje się ustalaniem tajnych miejsc pochówków ofiar zbrodniczych totalitaryzmów (oba cytaty za „Naszym Dziennikiem”).

Wśród uroczyście pochowanych oficerów i żołnierzy byli m.in. kawalerowie Orderu Virtuti Militari: komendant podziemnego Państwowego Korpusu Bezpieczeństwa w Warszawie, powstaniec warszawski pułkownik Bronisław Chajęcki-„Boryna”, cichociemny podporucznik. Stefan Górski-„Brzeg”, „Zdrój”, lotnik podpułkownik Stanisław Michowski-„Marek” i działacz polityczny, żołnierz Wojska Polskiego oraz Narodowych Sił Zbrojnych kapitan Lech Karol Neyman-„Butrym”, „Domarat”. Wszyscy zostali straceni w dawnym więzieniu na Mokotowie, gdzie śmierć z rąk stalinowskich oprawców poniósł jeden z największych bohaterów polskiej historii rotmistrz/pułkownik Witold Pilecki.

Z życiorysami ostatnio pogrzebanych na „Łączce” można zapoznać się na stronie: www.poszukiwania.ipn.gov.pl.

 

Jerzy Bukowski*

 

 

*Filozof, autor „Zarysu filozofii spotkania”, piłsudczyk, harcerz, publicysta, rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, przewodniczący Komitetu Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego w Krakowie, były reprezentant prasowy śp. pułkownika Ryszarda Kuklińskiego w Kraju

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.