Szanowni Państwo!
Trybunał Konstytucyjny orzekł właśnie niezgodność Konstytucji z Konstytucją i tego się trzymajmy. Skoro to co najważniejsze mamy ustalone, zajmijmy się sprawami nieco błahszymi.
Zanim zaczęła obowiązywać poprawność polityczna pospołu z niepoprawnością obyczajową, uczono dzieci odróżniać dobro od zła i zapewniano, że lepiej być dobrym, niż złym. Kiedy młody człowiek zaczynał podejmować własne decyzje przekonywał się często o rozmijaniu się praktyki z teorią. Teraz praktyka odniosła druzgocące zwycięstwo nad niegdysiejszą teorią.
Czy to znaczy, że zaczęły obowiązywać nowe reguły? Czy rzeczywiście o sukcesie zawodowym decyduje wyłącznie podły charakter i głupota? Tak, ale tylko w kręgach mafijnych.
Nie oznacza to jednak, że uczciwemu człowiekowi plecy nie są potrzebne. Przeciwnie, dla osiągnięcia sukcesu są niezbędne. A najlepiej, żeby do tego jeszcze posiadał dwie zdolności: upatrywania dobrych stron w każdej sytuacji i silną wolę. Te trzy czynniki zapewniają powodzenie w dowolnej dziedzinie życia.
Czy sukces dla każdego jest osiągalny? Owszem. Plecy, czy jak kto woli znajomości, można odziedziczyć przychodząc na świat w ustosunkowanej rodzinie, albo zdobyć w sposób sobie właściwy. Upatrywanie dobrych stron w każdej sytuacji, to nawyk do wyrobienia i jakże przyjemny. Nad siłą woli trzeba popracować, ale siła mięśni też sama nie przychodzi.
Pozdrawiam i do następnej soboty
Małgorzata Todd
PS. W poprzednim felietonie napisałam: Jeśli człowiek będący twoim autorytetem okazał się kłamcą i mimo to pozostał twoim autorytetem, to jesteś jednak idiotą. Ze zdziwieniem stwierdziłam, że niektórzy moi czytelnicy nie odróżniają kłamstwa od niespełnionych obietnic. Pragnę więc przypomnieć taką oto oczywistość: kłamstwo odnosi się do przeszłości, obietnice do przyszłości.Nie miałam również na myśli drobnych kłamstewek dotyczących błahostek.

Nagroda Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich za najlepszy artykuł

Specjalnie dla niezrównanej pani Tood.
Takie małe kłamstewka obecnej władzuni.
Pani tego słonika w menażerii oczywiście nie zauważa….
Wszak dobra zmiana zobowiązuje
”
Wiemy już, kim są tajemnicze doradczynie ministra obrony Antoniego Macierewicza. To m.in. była właścicielka firmy odzieżowej i 28- letnia instruktorka nurkowania. Wcześniej resort odmówił nam informacji o ich dorobku zawodowym. Przesłali je nam nasi Czytelnicy – za pośrednictwem bezpiecznej skrzynki kontaktowej
W ubiegłym tygodniu pisaliśmy o doradczyniach MON, których dorobek zawodowy i kompetencje nie są publicznie znane. A resort nie chciał ich nam wyjawić.
W gabinecie politycznym ministra Macierewicza jako stałe doradczynie pracują Katarzyna Szymańska-Jakubowska (zatrudniona w listopadzie ub. roku, z pensją 10 tys. zł) i Małgorzata Stafecka (w resorcie od lutego, z prawie 6 tys. zł pensji).”
https://oko.press/doradczynie-macierewicza-zdemaskowane-dzieki-czytelnikom-oko-press/