
Wiceprezes ZChR Paweł Czyż/użyto AI/x.com
Do skandalicznej interwencji policji doszło we wtorek w Berlinie. Niemieccy funkcjonariusze siłą zatrzymali grupę Polaków, którzy chcieli oddać hołd ofiarom nazistowskich Niemiec. Członkowie Ruchu Obrony Granic przybyli do stolicy Niemiec, aby w miejscu, gdzie ustawiono głaz pamięci, postawić drewniany krzyż i złożyć kwiaty. Wizyta skończyła się jednak interwencją policji, która była wyjątkowo brutalna – podaje DoRzeczy.pl. – Atak na grupę Polaków, którzy chcieli upamiętnić ofiary wojny wywołanej przez Adolfa Hitlera, jest przejawem zakamuflowanego przekonania o własnej wyższości, które nadal tkwi w Niemcach. Najpewniej w berlińskim garnizonie policji służy wielu funkcjonariuszy, których dziadkowie i pradziadkowie brali udział w agresji na Polskę w roku 1939. Niemcy nadal nie rozliczyły się z własną brunatną historią i to widać nie tylko w kwestii wypłaty należnych Polsce reparacji, ale także po tym haniebnym ataku na polskich obywateli, których celem było uhonorowanie ofiar „ich ojców, ich dziadków”. W polskich domach pielęgnujemy pamięć o żołnierzach AK czy NSZ i mam takie wrażenie, że w wielu domach w Niemczech ściany są obwieszone wizerunkami protoplastów w mundurach Wehrmachtu czy Waffen SS. Oni się prywatnie najwyraźniej tego nie wstydzą. Wstyd mają jedynie na pokaz publiczny. Cała sytuacja powinna nas w Polsce mobilizować do żądania przywrócenia Polakom w Niemczech statusu mniejszości narodowej, tak, aby wzmocnić w tym kraju głos prawdy o czasach II wojny światowej – powiedział Niezależnej Gazecie Obywatelskiej wiceprezes Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin Paweł Czyż.
Niemiecka pacyfikacja polskich patriotów
W sieci pojawiły się filmy pokazujące, jak niemieccy funkcjonariusze potraktowali Polaków. Na filmach widać, jak przebiegała interwencja niemieckich policjantów. Próbowali oni wyrwać Polakom krzyż. Kilka osób zostało powalonych na ziemię. Na nagraniu widać również, jak funkcjonariusze biją członków ROG pięściami.
– podaje DoRzeczy.pl.
W czasie interwencji brutalnie zatrzymano lidera Ruchu Obrony Granic Roberta Bąkiewicza.
W czerwcu ubiegłego roku naprzeciwko niemieckiego parlamentu odsłonięto Kamień Pamięci poświęcony polskim ofiarom niemieckiej wojny i okupacji z lat 1939-1945. Jak podkreślali przedstawiciele niemieckiego rządu, jest to rozwiązanie tymczasowe. W przyszłości w tym miejscu ma stanąć pomnik.
Pomnika polskich ofiar wojny domagał się już w 2012 roku były minister spraw zagranicznych RP Władysław Bartoszewski. W 2017 roku o monument upomniało się w apelu do Bundestagu blisko 80 osób z Niemiec – przyjaźni Polsce naukowcy, dyplomaci, politycy i ludzie kultury. Jednak w kolejnych latach niewiele się działo, dlatego zniecierpliwieni inicjatorzy apelu wzięli sprawę we własne ręce. Z pomocą władz miasta-landu Berlina i w nieco 'partyzancki’ sposób doprowadzili w czerwcu ubiegłego roku do ustawienia przed Bundestagiem tymczasowego głazu.”
– czytamy na łamach tego portalu.
Piotr Galicki


Nagroda Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich za najlepszy artykuł

Dodaj komentarz