Nowy Portal Miejski: „Trudno oprzeć się wrażeniu, że w tej konkretnej układance kompetencje i przygotowanie merytoryczne schodzą na dalszy plan”

Zastępca Naczelnego

Starosta gołdapski Krzysztof Kazaniecki (PKL). Zmodyfikowany przez AI krawat polityka z partyjnym logo/eSesja.tv

„Po ostatnim materiale otrzymaliśmy od Państwa wiele wiadomości dotyczących doświadczenia i wykształcenia starosty gołdapskiego. Zachęceni reakcjami czytelników, postanowiliśmy spojrzeć na tę sprawę z nieco innej perspektywy. Zadaliśmy sobie trud, by sprawdzić, czy obecny starosta, Krzysztof Kazaniecki, miałby jakiekolwiek szanse na objęcie stanowiska jednego z dyrektorów jednostek budżetowych podległych starostwu powiatowemu.

Jak się okazuje, w żadnej z nadzorowanych jednostek nie miałby na to realnych szans — przede wszystkim z powodu braków formalnych w zakresie kierunkowego wykształcenia, a także doświadczenia zawodowego. Nigdy nie pracował w żadnej z tych instytucji, a więc trudno byłoby mu spełnić wymagania, które wobec innych kandydatów uznaje się za oczywiste i nienegocjowalne. Cóż, najwyraźniej w jednych przypadkach kwalifikacje są obowiązkowe, a w innych wystarczy polityczna biografia napisana we właściwym czasie i dla właściwych ludzi.” – czytamy na łamach Nowego Portalu Miejskiego.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że w tej konkretnej układance kompetencje i przygotowanie merytoryczne schodzą na dalszy plan. Znacznie ważniejsza okazuje się legitymacja partyjna — dokument, który najwyraźniej bywa cenniejszy niż lata studiów, studiów podyplomowych, państwowych egzaminów i zawodowego doświadczenia. Wszystko to, co dla zwykłego obywatela stanowi fundament rzetelnej i profesjonalnej pracy na stanowiskach kierowniczych, w polityce potrafi nagle stracić znaczenie. Taki swoisty cud administracyjny.
Postanowiliśmy przyjrzeć się również skali poparcia, jakie pan Kazaniecki uzyskał w ostatnich wyborach. Ku naszemu zdziwieniu okazało się, że osoba pełniąca dziś funkcję starosty zdobyła 239 głosów wśród mieszkańców trzech gmin, liczących łącznie ponad 24 tysiące osób. Trudno nie zauważyć, że nie jest to mandat społecznego entuzjazmu, lecz raczej efekt politycznej arytmetyki, która — jak wiadomo — potrafi zdziałać więcej niż rzeczywiste zaufanie wyborców.
Warto o tym pamiętać, zwłaszcza wtedy, gdy pan starosta postanawia pouczać innych albo występować z pozycji surowego recenzenta. Dobrze byłoby, aby nie zapominał, że to mieszkańcy są płatnikami jego wynagrodzenia, które — jak na warunki gołdapskie — z pewnością nie należy do najniższych. To również on, jako osoba pełniąca funkcję publiczną, podlega ocenie i krytyce. I nie ma w tym nic nadzwyczajnego — w cywilizowanym świecie jest to po prostu standard, choć nie każdy standard, jak widać, przyjmuje się z jednakowym entuzjazmem.
– czytamy na łamach NPL.


Możemy jednocześnie zapewnić, że jeśli w przyszłości przestanie pełnić funkcję publiczną, nie będzie już obiektem zainteresowania naszego portalu. Nas interesują przede wszystkim osoby sprawujące władzę, korzystające z publicznych pieniędzy i podejmujące decyzje wpływające na życie mieszkańców.

Źródło: Nowy Portal Gołdapski/Facebook.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *