Wiceprezes ZChR Paweł Czyż: Lewica próbuje pokrętnie nobilitować zdrajców i komunistycznych kolaborantów

Zastępca Naczelnego

Paweł Czyż przy grobie Zenona Czyża ps. Hel na Rossie w Wilnie/X.com

Na 51. posiedzeniu Sejmu procedowany jest projekt ustawy zatytułowanej – o zadośćuczynieniu ofiarom i rodzinom ofiar przestępstw popełnionych na tle narodowościowym, religijnym lub rasowym w latach 1945-1946. Druk 2030 na stronie internetowej Sejmu. Uzasadnienie przedstawiła poseł Lewicy Anna Maria Żukowska, która zestawiła żołnierza polskiego podziemia niepodległościowego Romualda Rajsa ps. Bury z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, obu nazywając ludobójcami. – informuje DoRzeczy.pl.

Lewica próbuje pokrętnie nobilitować zdrajców i komunistycznych kolaborantów. Ten projekt ustawy to szokujący powrót narracji historycznej znanej z PRL. Ponownie uskutecznia się przekaz uderzający w Romualda Rajsa, ps. Bury. Tymczasem przypomnijmy postawę komunizującej mniejszości białoruskiej już w roku 1939. W Porzeczu na Białorusi  – w rodzinnym majątku – został zamordowany już 7 października Raman Skirmunt – ziemianin, białoruski działacz narodowy, poseł do Dumy Państwowej I kadencji, premier Białoruskiej Republiki Ludowej, a następnie senator III kadencji w II RP.  Finansował wydawanie istniejącego do dziś białoruskiego pisma „Nasza Niwa”. Był bratem stryjecznym Konstantego Skirmunta (w okresie międzywojennym polskiego ministra spraw zagranicznych). Były białoruski premier nie żałował pieniędzy dla rozwoju Porzecza. Założył fabrykę, pracował razem z chłopami w parku i – jak wspominają miejscowi – nie wstydził się rozmawiać z ludźmi „po swojemu”. 7 października 1939 roku 71-letniego Ramana wraz ze szwagrem Bolesławem Skirmuntem rozstrzelano … Ich groby znajdują się w odległości około kilometra od miejsca, gdzie stał ich pałac. Z jakich przyczyn Lewica nie widzi tak symbolicznej zbrodni dokonanej przez białoruskich sowieckich kolaborantów?

– pyta w rozmowie z Niezależną Gazetą Obywatelską Paweł Czyż, wiceprezes Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin i radny Rady Powiatu w Gołdapi.

Przykłady „nieukaranej kolaboracji”

Jakby tego było mało – do sowieckiej, a nie polskiej, partyzantki przyłączali się gremialnie byli polscy obywatele narodowości żydowskiej, którzy we wrześniu 1939 roku „radośnie witali” objęcie Wileńszczyzny we władanie przez Litwę, a następnie ZSRR. Tewje Bielski z dwójką braci – Asaelem i Zusem – utworzył w Puszczy Nalibockiej żydowski oddział partyzancki zwany „Otriad Bielskich”. Pod jego dowództwem oddział osiągnął liczebność prawie 1200 ludzi, w tym wiele kobiet i dzieci. Zgrupowanie braci Bielskich zasilali głównie żydowscy uciekinierzy z likwidowanych okolicznych gett. W partyzanckim obozie, zwanym Jerozolimą, panowały trudne warunki bytowe. Początkowo oddział był samodzielny, od końca 1942 działał zaś pod komendą sowiecką. Od grudnia 1943 brał także udział w walkach partyzantki radzieckiej ze Zgrupowaniem Stołpecko-Nalibockim Armii Krajowej! W celu obrony przed grabieżą ze strony partyzantów sowieckich i band kryminalnych powołano w Nalibokach niewielki oddział samoobrony pod dowództwem Eugeniusza Klimowicza. 8 maja 1943 oddziały radzieckich partyzantów pod dowództwem Pawła Gulewicza z Brygady im. Stalina i z oddziałów „Dzierżyńskiego”, „Bolszewik”, „Suworowa”, przy współudziale partyzantów żydowskich zamordowały ok. 128 polskich mieszkańców miasteczka podejrzewanych o przynależność do samoobrony lub AK (przeważnie mężczyzn, ale także dzieci i kobiety). Spalono kościół, szkołę, pocztę, remizę i część domów mieszkalnych, resztę osady ograbiono. Zginęło także kilku napastników. O masakrze w Nalibokach wspomina nakręcony w 1993 w Australii film dokumentalny „The Bielsky Brothers” (reż. Arun Kumar).”

– mówi w rozmowie z NGO wiceprezes Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin.

Między listopadem 1942, a lutym 1943 we wsi Ludmiłówka i jej okolicach w powiecie kraśnickim Grzegorz Korczyński – wiceminister Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego (1946–1948) i szef Zarządu II Sztabu Generalnego WP (1956–1965) – wywiadu wojskowego PRL (1956-1965) oraz podlegli mu komunistyczni partyzanci z Gwardii Ludowej zamordowali około 100 Żydów (głównie kobiet i dzieci). W projekcie ustawy Lewicy nie znajdziemy odpowiedzialności i za tą zbrodnię. Celowo także ograniczono zakres czasowy projektu tej ustawy. Jestem przekonany, że nawet jeśli rządząca koalicja przeprowadzi tą ustawę w parlamencie, to pan prezydent Karol Nawrocki ją zawetuje – i dobrze”

– konkluduje w rozmowie z nami wiceprezes ZChR Paweł Czyż.

Piotr Galicki

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *