
Jerzy Bukowski/YT
Ta historia wydarzyła się w latach 90. W redakcji jednej z krakowskich gazet trwał remont. Przeprowadzająca go ekipa przychodziła do pracy wcześnie rano, kiedy pomieszczenia redakcyjne świeciły jeszcze pustkami. Dziennikarze zaczynali się schodzić dopiero około godziny 9.00 i zaczynali dzień od lektury prasy, pogaduszek oraz powolnego picia kawy.

Nagroda Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich za najlepszy artykuł




Szanowni Państwo! Wygraliśmy o włos z IV Rzeszą i nie chodzi tu niestety o żaden mecz sportowy, tylko o zachowanie resztek suwerenności. Niemiecka buta rozpanoszyła się od Bałtyku po Tatry, uzurpuje sobie prawo dyktowania nam, jak mamy żyć i kto ma być głową naszego państwa.