Mija 27 lat od śmierci Andrzeja Zauchy

Zastępca Naczelnego

Andrzej Zaucha, fot. YT

Mija 27. rocznica śmierci Andrzeja Zauchy. Wybitny polski wokalista, muzyk jazzowy i instrumentalista zginął tragicznie 10 października 1991 r. zastrzelony przez francuskiego reżysera Ivesa Gouilasa.

Początki.

Andrzej Zaucha z wykształcenia był zecerem. Jako muzyk zadebiutował grając na perkusji w amatorskim zespole Czarty. Przez krótki czas był solistą grupy Telstar. W roku 1968 r. został wokalistą jazz-rockowej formacji Dżamble, z którą występował przez 3 lata. W 1971 r. dołączył do zespołu Anawa, w którym zastąpił Marka Grechutę. Z obiema grupami nagrał po jednym albumie studyjnym. W latach 1973-79 występował w zespołach rozrywkowych za granicą. Do Polski powrócił w 1979 r. rozpoczynając karierę solową.

Lata 80.

Na początku lat 80-tych Andrzej Zaucha występował z zespołem Kwadrat, z którym zarejestrował kilka utworów. Równolegle nagrywał też z Ewą Bem i Krystyną Prońko. W 1983 r. ukazał się pierwszy solowy album Andrzeja Zauchy zatytułowany „Wszystkie stworzenia duże i małe”. Utrzymany był on w stylistyce pop. Album nie zdobył jednak szerszej popularności komercyjnej. W 1985 r. Zaucha wystąpił podczas koncertu zatytułowanego Piosenka jest dobra na wszystko, który odbył się w ramach Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Solowo wykonał wówczas utwory „Całe życie” i „Dzień dobry, Mr Blues”, z Łucją Prus „Umówmy się na stare lata” oraz „Dobranoc” z Marylą Rodowicz. Za wykonanie utworu „Dzień dobry, Mr Blues” otrzymał wyróżnienie. Od tej pory zaczął regularnie występować na opolskich festiwalach. W 1986 r. zaśpiewał z polskim tekstem utwór Franka Sinatry „New York”.

Rok 1987 okazał się dla artysty bardzo pomyślny. Najpierw na rynku ukazał się drugi solowy album piosenkarza, na którym znalazły się utwory „Bądź moim natchnieniem, „Cest la vieu – Paryż z pocztówki” oraz „Jak na lotni”. Płyta, w przeciwieństwie do poprzedniej odniosła sukces. Wszystkie trzy utwory znalazły się na listach przebojów zajmując wysokie pozycje. W tym samym roku Andrzej Zaucha wystąpił na festiwalu w Opolu z utworem „Czarny Alibaba” a także zagrał w filmie „Misja specjalna”. Również w 1987 r. odbył się koncert poświęcony Steviemu Wonderowi, w którym Zaucha wziął udział wykonując utwory „Superstition” oraz „My Cherie Amour”. Artysta nawiązał także współpracę z big-bandem Wiesława Pieregorólki, czego efektem było szersze zwrócenie się w kierunku stylistyki jazzowej.

W 1989 r. ukazał się trzeci solowy album wokalisty zatytułowany po prostu „Andrzej Zaucha”. Album nagrany z big-bandem W. Pieregorólki, zaśpiewany w całości po angielsku zdobył pozytywne recenzje. Stylistycznie był on bardzo zbliżony do popularnej na zachodzie muzyki jazzowej. Na festiwalu w Opolu w tym samym roku artysta otrzymał wyróżnienie w koncercie Premiery za piosenkę „O cudzie w tancbudzie” a także nagrodę prezydenta miasta Opola za wybitne osiągnięcia w wykonawstwie piosenek. Również w 1989 r. odbył się benefis Andrzeja Zauchy, a także koncert z okazji jego jubileuszu w Teatrze Stu. Muzyk rozpoczął także prace na kolejnym solowym albumem.

31 sierpnia 1989 na udar mózgu zmarła żona Andrzeja Zauchy, Elżbieta. Podłamany po jej śmierci Zaucha ograniczył aktywność muzyczną, prace nad wydaniem nowej płyty zostały wstrzymane.

Lata 90.

W 1990 r. wokalista rozpoczął stałą współpracę z Teatrem Stu, przyjmując główną rolę w musicalu „Pan Twardowski”. Także w tym roku na Festiwalu w Opolu wykonał wraz z Ryszardem Rynkowskim utwór „Ach te baby”. Na początku lat 90-tych Zaucha współtworzył też z Andrzejem Sikorowskim i Krzysztofem Piaseckim kabaret estradowy Sami. Wznowił także prace nad kolejnym, 4. albumem solowym. Nie zdążył go skończyć…

Śmierć.

10 października 1991 r. Andrzej Zaucha został zastrzelony pod Teatrem Stu w Krakowie, na parkingu przy ulicy Włóczków. Zabójcą okazał się przebywający w Polsce francuski reżyser Ives Gouilas. Powodem zabójstwa była zazdrość o żonę Gouilasa, z którą Zaucha się przyjaźnił. Grali wspólnie w spektaklu „Pan Twardowski”. Zaucha zginął na miejscu, Zuzanna Leśniak zmarła w szpitalu.

Pamięć.

Andrzej Zaucha był bez wątpienia jednym z najwybitniejszych polskich muzyków jazzowych. Choć znany był nie tylko z jazzowego repertuaru, to właśnie jazz był gatunkiem, w którym zdaniem wielu czuł się najlepiej. Zaucha był jednym z niewielu polskich artystów mogących potencjałem, zdolnościami wokalnymi oraz umiejętnością interpretacji dorównać artystom zachodnim. Bez wahania można zestawić go z takimi muzykami, jak Ray Charles czy Al.-Jarreau. Od 2009 r. corocznie organizowany jest festiwal Serca Bicie dedykowany pamięci muzyka.

Tomasz Zembrzuski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.