Poważny problem z realną wyceną wartości zegarka ministra Sławomira Nowaka ma stołeczna prokuratura okręgowa, która bada sprawę czasomierza. Jak dowiedział się portal tvp.info inna była cena zegarka w sklepie, za inną został kupiony przez rodzinę ministra, a za jeszcze inną sprzedawca nabył go od producenta. Dlatego śledczy chcą uzupełnić opinię biegłego o wartość zegarka u innych sprzedawców.
– Aktualnie podejmujemy czynności mające na celu zweryfikowanie opinii biegłego w zakresie wyceny zegarka należącego do ministra Sławomira Nowaka. W zależności od wyników tejże weryfikacji, zostaną podjęte dalsze czynności procesowe w sprawie – powiedział tvp.info prok. Dariusz Ślepokura, rzecznik stołecznej prokuratury okręgowej.
Jak dowiedział się portal tvp.info, prokuratorzy zwrócą się najprawdopodobniej do firm handlujących zegarkami z zapytaniem o cenę konkretnego modelu czasomierza, takiego jakiego używał min. Nowak.
Śledczy od maja br. sprawdzają czy minister transportu Sławomir Nowak nie złożył fałszywego oświadczenia majątkowego zatajając posiadania zegarka o wartości powyżej 10 tys. zł oraz fakt leasingowania samochodu marki Volvo. W sprawie powołano biegłego, który miał ocenić wartość wspomnianego czasomierza. Okazało się, że na liście ekspertów nie ma jednak specjalistów od takich towarów luksusowych. Zasięgnięto więc opinii jednego z doświadczonych zegarmistrzów. Ten zaś odpowiedział śledczym, że zegarek w chwili zakupu traci na wartości ok. 30 proc., a z każdym kolejnym rokiem kolejne 7 proc.
Wydawałoby się, że to wystarczy do ustalenia wartości czasomierza Nowaka. Jednak trudno jest jednoznacznie przyjąć jedną cenę urządzenia. Z ustaleń tvp.info wynika, że w sklepie zegarek kosztował ok. 30 tys. zł. Bliscy ministra kupili go jednak z upustem rzędu ok. 8 tys. zł. Jakby tego było mało, przedstawiciel sklepu zeznał w prokuraturze, że kupił zegarek od producenta czy też dystrybutora za ok. 12 tys. zł. – Mamy trzy różne wartości. Musimy je uśrednić. Tym bardziej, że fałszywe oświadczenie majątkowe można złożyć tylko świadomie – mówi jeden ze śledczych.
Śledztwo prokuratorskie dotyczy oświadczenia poselskiego z 26 kwietnia 2013.r. Jednocześnie prokuratura zbada także, czy Sławomir Nowak nie poświadczył nieprawdy składając 19 marca b.r. oświadczenie o stanie majątkowym jako minister transportu.
Sprawa jest pokłosiem artykułu w tygodniku „Wprost”, który napisał m.in., że kosztowny zegarek nie znalazł się w oświadczeniu majątkowym min. Nowaka. Minister przekonywał, że wymienia się zegarkami ze swoim kolegą. Dopiero po publikacji „Wprost” uzupełnił swoje oświadczenie majątkowe. Nowak po publikacjach tygodnika o jego przyjacielskich relacjach z biznesmenami, którzy mieli zarabiać na państwowych kontraktach, zdecydował się pozwać wydawcę „Wprost” do sądu.
TVPInfo,DARTH,lz

Nagroda Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich za najlepszy artykuł

Ciekawe.Ile ten zegarek faktycznie kosztował??? Czy mamy szanse wiedzieć prawdę??