Prof. dr hab. Piotr Madajczyk o postawie Związku Wypędzonych. Ciemne chmury nad gołdapskim samorządem?

Zastępca Naczelnego

Na pierwszym planie Prof. dr hab. Piotr Madajczyk, w tle starosta gołdapski Krzysztof Kazaniecki i Stephan Grigat/FB.com

Środowiska niemieckich „wypędzonych” są coraz bardziej aktywne nie tylko w Polsce, ale także w Czechach. 14 maja 2026 r. czeska Izba Poselska przyjęła uchwałę wzywającą organizatorów do rezygnacji z pierwszego w historii zjazdu Niemców Sudeckich na terenie Czech. W głosowaniu wzięło udział 77 posłów: 73 poparło rezolucję, nikt nie był przeciw, a 4 osoby wstrzymały się od głosu. Niestety głos czeskich parlamentarzystów został całkowicie pominięty, a spotkanie niemieckich środowisk tzw. „wypędzonych” odbyło się w Brnie pomimo czeskiego sprzeciwu na zaproszenie „Meeting Brno”. Tymczasem ważny polityk niemieckiego Związku Wypędzonych Stephan Grigat spotyka się cyklicznie z przedstawicielami samorządu miejskiego i powiatowego w Gołdapi, co wywołało już kilkukrotną reakcję radnego Rady Powiatu w Gołdapi Pawła Czyża ze Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin i oficjalne interwencje poseł Iwony Arent z Prawa i Sprawiedliwości oraz posła Grzegorza Płaczka z Konfederacji. – Niemieccy „wypędzeni” nie tylko organizują swoje sabaty w czeskim Brnie, ale także w Gołdapi. Najbliższa impreza organizowana w Gołdapi przez pana Grigata ze Związku Wypędzonych odbędzie się 25 lipca w „Haus der Heimat” przy ulicy Żeromskiego. To będzie kolejny skandal, na który nie reagują lokalne władze samorządowe powiązane z Koalicją Obywatelską i PSL – powiedział nam radny Paweł Czyż.

„Ostatnio zaprotestował Związek Historyków Niemieckich …”

W sprawie działalności Związku Wypędzonych wypowiedział się także wybitny znawca stosunków polsko-niemieckich, profesor zwyczajny w Instytucie Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk (ISP PAN) w Warszawie, gdzie pełni funkcję Kierownika Zakładu Studiów nad Niemcami, Piotr Madajczyk:

Foto za x.com

Jako historyk zasiadający od wielu lat w radzie naukowej Fundacji Ucieczka – Wypędzenia – Pojednanie jestem od dłuższego czasu konfrontowany z działaniami Związku Wypędzonych, które na pewno nie są zgodne z celami i zasadami Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy z dnia 17 czerwca 1991 r., zawartego między Rzeczpospolitą Polską a Republiką Federalną Niemiec. Związek Wypędzonych, którego wiceprzewodniczącym jest Stephan Grigat, powraca do narracji sprzed ponad pół wieku, w której eksponuje się cierpienia i ofiary Niemców w końcowym okresie wojny. Pomija się natomiast ich przyczynę, czyli narodowy socjalizm i rozpętaną przez Niemcy ludobójczą wojnę. Jest to perspektywa szczególnie, ale nie tylko, w Polsce nieakceptowalna.

Warto podkreślić, że nie jest to jedynie stanowisko polskie. O planach Związku Wypędzonych pisały krytycznie niemieckie media, a ostatnio zaprotestował Związek Historyków Niemieckich pisząc, że „planowana restrukturyzacja oraz zmiana paradygmatu w zakresie polityki pamięci Fundacji „Ucieczka, wysiedlenie, pojednanie” zagraża zatem zarówno porozumieniu europejskiemu, jak i spójności społecznej Republiki Federalnej Niemiec”. Stephan Grigat aktywnie uczestniczy w forsowaniu tych zmian, a takie próby podejmowane są nadal. Grigat znany jest także z powtarzania „Ostpreußen lebt! (Prusy Wschodnie żyją).

Sądzę, że w kontaktach z niemieckimi partnerami należy uwzględniać także ich szerszą działalność, nie związaną z partnerstwem gmin czy polityką komunalną.”

– czytamy w udostępnionej NGO korespondencji między radnym Pawłem Czyżem a prof. dr hab. Piotr Madajczykiem.

Na majowej sesji Rady Powiatu w Gołdapi sprawa kontaktów ze Związkiem Wypędzonych była także poruszana z uwagi na kolejne już spotkanie z niemieckim politykiem ze Związku Wypędzonych, do którego doszło w kwietniu w Gołdapi. Starosta gołdapski Krzysztof Kazaniecki z Polskiego Stronnictwa Ludowego w oficjalnej odpowiedzi na interpelację radnego Czyża oświadczył, że spotkania przedstawicieli samorządu ze Stephanem Grigatem mają charakter „kurtuazyjny”, a on sam ma być przedstawicielem miasta partnerskiego Stade. Problem w tym, że Grigat mieszka poza terenem tej jednostki niemieckiego samorządu, w Detmold na terenie powiatu Lippe.

Niemieccy rewizjoniści gromadzą się pod herbem Gołdapi

Stanowisko prof. Madajczyka powinno wpłynąć na rezygnację przedstawicieli samorządu gminnego i powiatowego Gołdapi ze spotkań z niemieckim rewizjonistą jakim jest Stephan Grigat. Chcę zwrócić także uwagę, że 6 czerwca br. w Wolfsburgu odbyło się spotkanie niemieckich rewizjonistów i – co jest dla mnie szokujące – w materiałach Ziomkostwa Prus Wschodnich (Landsmannschaft Ostpreußen – przyp. red.), w czasie tego zjazdu w Wolfsburgu, użyto herbu Gołdapi. Na to jest wymagana zgoda władz miejskich Gołdapi. W ubiegłym roku niemieccy „wypędzeni” fetowali w Gołdapi – także używając chronionego prawem symbolu Gołdapi. Kto na to pozwala? Warto to wyjaśnić!

– konkluduje w rozmowie z Niezależną Gazetą Obywatelską radny Rady Powiatu w Gołdapi Paweł Czyż ze Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin.

Gołdap, lipiec 2025/goldap.de

Wolfsburg 6 czerwca 2026/goldap.de

Do sprawy powrócimy!

Piotr Galicki

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *