
Mirosław Słapik z Donaldem Tuskiem/slapik.com
Na łamach portaliku goldap.org.pl pojawił się komentarz M.S., który bezczelnie narusza moje dobra osobiste. W medium wydawanym przez firmę z siedzibą w Warszawie pojawiła się „analiza” miłośnika regionalizmu w obronie materiałów niemieckich rewizjonistów, a sam komentarz – rozszyfrujmy: Mirosława Słapika – jest manipulacją rodem z nauk towarzysza Jerzego Urbana. Zacznijmy od początku.
Portal goldap.info podał publicznie informację o przekazaniu do zbiorów Biblioteki Publicznej w Gołdapi kompletu czasopisma wydawanego przez niemieckich rewizjonistów, tj. „Die Heimatbrücke” z lat 1948-1971. Przypomnijmy, że na czele Związku Wypędzonych do niedawna stała Erika Steinbach, a wiceprezesem jest dzisiaj Stephan Grigat z „Kreisgemeinschaft Goldap”. 24 września 2022 r. w Schwerinie odbyły się huczne obchody jubileuszowe – 25. Landestreffen der Ostpreußen. „Widowiskowym” punktem tych obchodów było uroczyste wejście na salę 72 pocztów sztandarowych Prus Wschodnich przy dźwiękach „Preußens Gloria”. „Ostpreußen lebt – das sieht man heute und hier wieder!”, tłum. „Prusy Wschodnie żyją – to widać znowu dziś i tu!” – ogłosił wówczas Stephan Grigat, który znalazł się w składzie delegacji miasta i powiatu Stade, która odwiedziła Gołdap w maju br. W czasopiśmie organizacyjnym Landsmannschaft Ostpreußen (Ziomkostwa Prus Wschodnich) „Heimatbrücke” (numer 6/89) – Stephan Grigat tak przedstawił się członkom swojej organizacji, cyt. „Ich engagiere mich in der Kreisgemeinschaft Goldap nicht nur der Geschichte oder der unvergleichlichen Natur Ostpreußens wegen, sondern auch deshalb, weil ich der Ansicht bin, daß die Zeit reif ist für ein >Ja ohne jedes Nein< zu den deutschen Ostgebieten, zu unserem Ostpreußen und unserem Goldap.”, (tłum.: „Jestem zaangażowany w społeczność powiatu gołdapskiego nie tylko ze względu na historię czy nieporównywalny charakter Prus Wschodnich, ale także dlatego, że uważam, iż nadszedł czas, aby powiedzieć „tak bez żadnego nie” niemieckim terytoriom wschodnim, naszym Prusom Wschodnim i naszej Gołdapi”).
Herr Mirosław Słapik opublikował obronę „cennych nabytków gołdapskiej Biblioteki Publicznej”. Sam tekst ukazał się dokładnie w dniu Święta Wojska Polskiego – co należy traktować jako dodatkowy policzek dla Polaków ze strony regionalisty.
Obertruppführer w nowym wydaniu w CDU
Trochę historii. 10 lipca 1921 roku Karl von Buchka udał się do ówczesnego Landkreis (tłum. powiat) Kehdingen z siedzibą we Fryburgu nad Łabą jako administrator. Pozostał na tym stanowisku do 31 sierpnia 1932 r. i został ostatnim administratorem powiatu do czasu włączenia go do Landkreis Stade. W efekcie wspomnianej reformy w Niemczech 1 października 1932 r utworzono nowy Landkreis Stade poprzez połączenie starego Landkreis Stade z Landkreis Kehdingen i zachodnią częścią Landkreis Jork. 1 września 1932 roku von Buchka objął stanowisko administratora Landkreis Goldap w ówczesnych Prusach Wschodnich i piastował je do 1945 roku. 1 maja 1933 wstąpił do NSDAP (numer członkowski 1 683 854) i został natychmiast Obertruppführerem w sztabie SA Standarte 44 w Landkreis Pillkallen (Schloßberg) w Prusach Wschodnich. W 1939 roku von Buchka był współredaktorem Heimatbuch („Księgi ojczyzny”) Landkreis Goldap, w której przedmowie stwierdzał, że „der gesamte Heimatgedanke … im Deutschland Adolf Hitlers neu belebt und gestärkt worden“ (tłum. „cała idea ojczyzny… odżyła i umocniła się w Niemczech Adolfa Hitlera”). W 1948 roku wstąpił do Christlich Demokratische Union Deutschlands (CDU), a w 1950 roku został przewodniczącym okręgu CDU w Stade. Pełnił tę funkcję do 1954 roku i był również przewodniczącym CDU w Dolnej Saksonii. W latach 1949-1956 von Buchka zasiadał w radzie Landkreis Stade i był zastępcą administratora tego powiatu. Umowa sponsorska pomiędzy Landkreis Stade a Kreisgemeinschaft Gołdap – członkiem korporacyjnym Landsmannschaft Ostpreußen (Ziomkostwa Prus Wschodnich) – zawarta w 1952 r. i obowiązująca do dziś, wywodzi się z jego inicjatywy.
Słapik show
„Gdybym ten wpis przeczytał nie poznawszy przedtem opinii znajomych to potraktowałbym go jako przykład niewartego już uwagi mainstreamu. Bo nonsensy, które wypisuje czy wygaduje radny powiatowy Czyż traktuję już od pewnego czasu tylko jako element lokalnego folkloru politycznego i totalnej nudy.” – pisze Mirosław Słapik vel „M.S”.
Ciekawa sprawa, bo te nonsensy zapewne są zawarte w ponad 40 zapytaniach i interpelacjach, jakie zostały przeze mnie złożone od początku obecnej kadencji samorządu. Czternastu pozostałych radnych złożyło tych ustawowo wskazanych instrumentów wspomagających pracę radnego całe 3 sztuki. Te „nonsensy” dotyczą kwestii ważnych społecznie – od komunikacji, bezpieczeństwa publicznego aż po politykę historyczną. Mirosław Słapik, jakby nie zauważył brzmienia ślubowania radnego powiatu wskazanego w art. 20 ust. 1 ustawy o samorządzie powiatowym, cyt. „Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu Polskiego, strzec suwerenności i interesów Państwa Polskiego, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny, wspólnoty samorządowej powiatu i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej”.
„Są to bezdyskusyjnie niezwykle cenne źródła informacji, jeśli idzie o historię ziemi gołdapskiej. Dodałbym do tego (również bezcenne) monografie, zmarłego niedawno dr. Wolfganga Rothe, skąd możemy się wiele dowiedzieć m.in. o pochodzeniu nazw miejscowości powiatu gołdapskiego. Niebagatelny wkład w pogłębianie tej wiedzy wniosły publikacje Anneliese Trucewitz. Z tych m.in. źródeł korzystał Jarosław Słoma pisząc swoją monumentalną książkę „Miejscowości powiatu gołdapskiego od powstania powiatu w 1818 do czasów współczesnych”.” – pisze o „Heimatbrücke” herr Mirosław Słapik.
Gdybyśmy teraz żyli w czasach debiutu herr Słapika w roku 1981 … to taki styl mógł być zrozumiały „dla cennych źródeł informacji” z prac Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej lub komunistycznych gadzinówek typu „Trybuna Ludu”. Zasadniczo – między wspominaną gazetą a „Heimatbrücke” – nie ma większych różnic – za wyjątkiem ideologicznego kierunku propagandowego i faktu, że liczne posiadane niegdyś przez Polaków egzemplarze „Trybuny Ludu” nie trafiły do bibliotek publicznych w III RP, a zostały dawno zużyte jako zamienniki papieru toaletowego. Przy tym, reklamowanie radnego wojewódzkiego Platformy Obywatelskiej Jarosława Słomy przez herr Słapika jest jak najbardziej zasadne. To ten sam kierunek i mentalność nakreślona hasłem „polskość to nienormalność”.
O mocy herr Słapika
„Pan nie ma żadnej mocy panie radny i uważam, że nikt się pana nie boi – po prostu będzie pan mówił to samo do końca kadencji zamiast lepiej pracować na rzecz lokalnej społeczności. Z drugiej strony mamy demokrację, ma pan prawo do wyrażania swojego zdania i obowiązkiem innych radnych jest pana wysłuchać. Dopóki pan nikogo nie obraża. A obraża pan ustawicznie.” – pisze herr Słapik. Cóż, komunikuję panu, że pełnię mandat radnego z woli mieszkańców. Pańskie brednie nie mają tutaj żadnego znaczenia.
Spotkamy się w sądzie herr Słapik. Szczególnie, że naruszono moje dobra osobiste w obronie interesów niemieckich rewizjonistów. Szkoda, że herr Słapik nie ma zdolności honorowej, bo za czasów młodości moich dziadków – kpt. rez. Fabian Czyża z 6 Wileńskiej Brygady Armii Krajowej lub Edwarda Cyrnala, więźnia Auschwitz-Birkenau – niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady, nr obozowy 1997 … po prostu mógłby herr Słapik w najlepszym razie dostać w twarz.
Gołdap nie ma żadnej niemieckiej tożsamości. Uparte szukanie związku z Prusami Wschodnimi to efekt braku wiedzy historycznej. Tu jest Polska a nie region autonomiczny z pruskim samorządem na uchodźstwie w Stade.
Paweł Czyż
Radny Rady Powiatu w Gołdapi

Nagroda Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich za najlepszy artykuł
