
Europoseł EKR Emmanouil Fragkos/X.com
Powstanie Warszawskie jest jednym z najbardziej wstrząsających i heroicznych wydarzeń w historii Europy XX wieku – mówi DoRzeczy.pl Emmanouil Fragkos z frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów.
Jakub Jóźwiak: Dziś przypada 81. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. 1 sierpnia 1944r. Polacy powstali przeciwko niemieckiej okupacji i przez 63 dni walczyli o wyzwolenie swej ojczyzny. W odwecie, Niemcy dokonali masowych zbrodni na bezbronnych cywilach stolicy, a sama Warszawa została zrównana z ziemią po upadku powstania. Jakie myśli przychodzą panu na temat Powstania Warszawskiego?
Emmanouil Fragkos: Powstanie Warszawskie jest jednym z najbardziej wstrząsających i heroicznych wydarzeń w historii Europy XX wieku. Był to akt poświęcenia całego narodu, który zdecydował się przeciwstawić nieludzkiej obcej okupacji, broniąc swojego honoru, swojej wiary i wolności ojczyzny, nawet kiedy zwycięstwo wydawało się niemożliwe.
Dla Greka, Powstanie Warszawskie kojarzy się z wyjściem z Messolongi z 1826r., kiedy oblężeni mieszkańcy Messolongi, woląc śmierć niż poddanie się Osmanon, przerwali kordon i wyszli z bronią w ręku, w tym kobiety, dzieci i starcy, wiedząc, że niewielu z nich przeżyje. Podobnie jak w Warszawie, opór ten nie miał tylko znaczenia militarnego. Był przede wszystkim aktem wiary i odwagi, moralnym przesłaniem dla przyszłych pokoleń.
Polski duch, który rozpalił warszawskich powstańców, czerpał siłę z tradycji, wiary chrześcijańskiej i pamięci historycznej narodu, który nigdy się nie poddał, nawet gdy jego ojczyzna zniknęła z map. 1 sierpnia to nie tylko dzień pamięci. To przypomnienie o obowiązku przeciwstawiania się wszelkim formom tyranii, z wiarą w Boga i miłością do ojczyzny.
W pierwszych dniach Powstania Warszawskiego, Niemcy zamordowali dziesiątki tysięcy bezbronnych mieszkańców stolicy. Największe zbrodnie są znane jako rzeź Woli oraz rzeź Ochoty. Czy ma pan wiedzę o tych zbrodniach?
Tak, zbrodnie na Woli i Ochocie należą do najczarniejszych kart w historii II wojny światowej. Akty niewyobrażalnego okrucieństwa ze stron nazistów, którzy w odwecie za heroiczny zryw warszawiaków wymordowali dziesiątki tysięcy cywilów. Kobiety, dzieci, starcy, a nawet księży i lekarzy. To nie była tylko operacja wojskowa. To było zorganizowane ludobójstwo z zamiarem unicestwienia polskiej tożsamości i polskiego ducha.
Dla nas, Greków, zbrodnie te znacząco przypominają masakry w takich miejscach jak Kalawrita czy Distomo, gdzie niemieckie oddziały wymordowały bezbronnych mieszkańców wiosek, często z taką samą sadystyczną dzikością, w celu zasiania terroru i stłumienia jakiegokolwiek oporu.
Zarówno w Polsce, jak i w Grecji, okupant walczył nie tylko z wojskami, ale z całymi narodami. Jednak w obu przypadkach, ból przekształcił się w pamięć, a pamięć w godność narodową. Rzeź Woli oraz masakra w Distomo nie zostały zapomniane. Są tragicznymi kamieniami milowymi w nowoczesnej historii Europy, które powinny przypominać nam o cenie wolności i znaczeniu „Nigdy więcej”.
Obchody rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego i jego tragicznych skutków są kolejną okazją by poruszyć kwestię reparacji wojennych. Miesiąc temu, w Parlamencie Europejskim w Brukseli odbyła się wystawa pt. „Dziedzictwo wojny. Straty wojenne Polski i Grecji – Droga do Pamięci i Sprawiedliwości”, którą zorganizował pan wraz z europosłem Arkadiuszem Mularczykiem. Jakie były reakcje kolegów z EKR, a także z innych frakcji w Parlamencie Europejskim?
Wystawa „Dziedzictwo wojny – Straty Polski i Grecji” była głęboko wzruszającą dla tych, którzy wzięli w niej udział, a także historycznie udokumentowaną inicjatywą, która otwiera wciąż otwarte rany zarówno narodu polskiego, jak i greckiego. Wraz z moim kolegą i przyjacielem Arkadiuszem Mularczykiem, chcieliśmy podkreślić nie tylko straty materialne i ludzkie poniesione przez oba kraje podczas II wojny światowej, ale także kwestię moralnego i historycznego zadośćuczynienia poprzez reparacje wojenne.
Reakcje naszych kolegów z frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR) były szczególnie pozytywne. Było autentyczne zainteresowanie i szacunek dla prawdy historycznej i potrzeby sprawiedliwości, mimo upływu dekad. Ich poparcie było wyraźne, ponieważ zdają sobie sprawę, że jedności europejskiej nie można zbudować na zapomnieniu lub niedokończonych rozliczeniach.
Warto zauważyć, że były głosy również z innych ugrupowań politycznych, które uznawały słuszne żądania zarówno Polski, jak i Grecji. Mogą istnieć różnice polityczne, ale skala zbrodni i potrzeba sprawiedliwości historycznej nie znają granic partyjnych. Szczególnie w Grecji jest to kwestia, która łączy nas wszystkich.
Kiedy mówimy o niemieckich zbrodniach w Grecji podczas II wojny światowej, mamy świadomość, że w Polsce są one mało znane. Czy mógłby pan w kilku słowach przybliżyć realia niemieckiej okupacji w Grecji? Co jest jej największym symbolem?
Emmanouil Fragkos: Kalawrita (małe miasteczko na Peloponezie – przyp. JJ) jest najbardziej charakterystycznym i tragicznym przykładem nazistowskich zbrodni w Grecji.13 grudnia 1943 r. niemieckie oddziały zgromadziły wszystkich mężczyzn i chłopców powyżej 13. roku życia na jednym z pobliskich wzgórz i dokonały egzekucji. W ciągu kilku godzin zginęło ponad 500 osób. W tym samym czasie, podpalono miasto i spalono żywcem dziesiątki kobiet, dzieci i starszych, którzy schronili się w tamtejszej szkole. Był to akt zemsty za opór Greków, bez żadnego uzasadnienia militarnego, jedynie akt terroru poprzez eksterminację ludności cywilnej, aby „dać przykład”. Podobnie czyniono w Polsce.
Niestety, Kalawrita nie jest wyjątkiem. Podobne okrucieństwa miały miejsce w Distomo (miasteczko w Boecji, w środkowej części Grecji – przyp. JJ) w czerwcu 1944r., gdzie Niemcy w bestialski sposób zamordowali ponad 200 mieszkańców, w tym niemowlęta oraz w Kommeno (miejscowość w Epirze, w północno-zachodniej części Grecji – przyp. JJ), gdzie w sierpniu 1943 r. w ciągu kilku godzin stracono 317 cywilów.
Miejscowości te, podobnie jak i Warszawa, stały się symbolami oporu, poświęcenia i pamięci. Wspólny los i pamięć historyczna Polski i Grecji w ogniu II wojny światowej nie łączy nas jako ofiary, ale także jako narody, które czerpały z wiary, rodziny i ojczyzny by znów powstać. I to jest przesłanie, które musimy zachować dla przyszłych pokoleń.
Czy w pana jest szansa na współpracę między Warszawą a Atenami w najbliższej przyszłości, aby wspólnymi siłami wezwać rząd w Berlinie do zapłaty reparacji wojennych? Czy wierzycie, że pozostałe państwa członkowskie UE mogłyby wesprzeć działania Polski i Grecji w tej sprawie?
Emmanouil Fragkos: Oczywiście. Grecja i Polska mają wszelkie powody, by zjednoczyć swoje głosy we wspólnym froncie sprawiedliwości historycznej. Oba nasze narody były jednymi z największych ofiar niemieckiej okupacji: doświadczyły masowych egzekucji, zrównania z ziemią całych społeczności oraz utraty nieobliczalnych zasobów kulturowych i gospodarczych. Żądanie reparacji to znacznie więcej niż kwestia roszczeń finansowych. To kwestia moralnej i historycznej restytucji.
Współpraca między Grecją i Polską, jak to już miało miejsce w przypadku wystawy w Parlamencie Europejskim, może przekształcić się w strategiczny sojusz, który będzie podnosił sprawę roszczeń z powagą, dokumentacją i międzynarodowym oddźwiękiem. Szczególnie za pośrednictwem instytucji takich jak Parlament Europejski i Rada Europy (a miejmy nadzieję, że w przyszłości także Rada Europejska …), wspólne działania mogą mieć realny wpływ.
Jeśli chodzi o inne państwa członkowskie, są głosy, zarówno na Bałkanach, jak i w Europie Środkowej, które zmierzyły się z podobnymi okrucieństwami i mogłyby okazać solidarność. Nie chodzi o to, by zwracać się przeciwko dzisiejszym Niemcom, ale by wezwać do uczciwego i sprawiedliwego zamknięcia historycznych ran.
Europa, której chcemy, nie może być budowana na zapomnieniu i zniekształceniu historii ale na prawdzie i sprawiedliwości, a Grecja i Polska, dwa narody o głębokich chrześcijańskich korzeniach i doświadczeniu w walce o wolność, mogą poprowadzić na tej drodze z godnością, pamięcią historyczną i wiarą w sprawiedliwość. Nadszedł czas działania.
Źródło: DoRzeczy.pl

Nagroda Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich za najlepszy artykuł
