Skandaliczna zgoda na likwidację górnictwa!? ZChR konsekwentnie broni polskich kopalń

Zastępca Naczelnego

Foto: imfromyorkshire.uk.com

Dominik Kolorz, szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności w wywiadzie udzielonym RMF FM przedstawił założenia porozumienia, jakie wypracowują górnicy i rząd. Związkowiec wyjaśnił, że wiele kwestii związanych z wygaszaniem górnictwa jest już uzgodnionych. Spór dotyczy jednak tego, w jakiej formie mają zostać wprowadzone w życie. Górnicy chcą bowiem ustawy, która zagwarantuje zatrudnienie w branży. Rząd takiego rozwiązania nie chce – czytamy na portalu next.gazeta.pl.

Zielony Unijny Ład, jeśli zostanie wprowadzony w życie, będzie oznaczał likwidację wielu gałęzi gospodarki w takich państwach jak Polska. Gospodarki opartej przede wszystkim na energii pozyskiwanej z węgla. Bo powiedzmy na czym ma to polegać. Co sobie Unia założyła, a zwłaszcza kraje Europy Zachodniej, które znowu narzucają nam swoja narrację, ponieważ kraje Europy Zachodniej stoją albo na energii atomowej albo tak zwanej już odnawialnej. Natomiast nam, pozbawiając nas prawa do opierania się dalej na energii pozyskiwanej z naszego polskiego złota, czyli z węgla chcą nam ograniczyć konkurencyjność, znaczy o 55 procent ograniczyć emisję gazów cieplarnianych, aż o 55 procent, a do 2050 roku Unia Europejska ma się stać gospodarka bezemisyjną. Ale cóż to oznacza? Jesteśmy zmuszani właśnie przez Unię Europejską do likwidowania polskich kopalń, czemu my bardzo mocno i ja osobiście się sprzeciwiamy. Ponieważ nie jest istotą to, że my zlikwidujemy polskie górnictwo, co się niestety rozpoczęło, bo ma być około 14 kopalń zlikwidowanych, to jest moim zdaniem sprawa skandaliczna, my musimy coś tutaj robić i przeciwdziałać temu, bo to jest wymuszane głównie przez Niemcy”

– powiedział 3 marca na antenie TV Trwam prezes Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin, eurodeputowany VI kadencji, dr Bogusław Rogalski.

CZYTAJ TAKŻE:

Drastyczna podwyżka cen prądu! Prezes ZChR dr Bogusław Rogalski ostrzegał przed takim scenariuszem

ZOBACZ FRAGMENT WYWIADU W TV TRWAM Z PREZESEM ZChR

dr. Bogusławem Rogalskim

Stanowisko związków zawodowych w sprawie likwidacji polskiego górnictwa jest zadziwiające. Mówi się, że górnik odchodzący z branży otrzyma 120 000 złotych netto. Przypominam sobie a początku wieku, gdy Akcja Wyborcza Solidarność do spółki z Unią Wolności realizowała pierwszy projekt restrukturyzacji górnictwa przez likwidację kopalń wspierany przez Leszka Balcerowicza, to też oferowano odprawy. To nie chodzi o to, czy górnik dostanie 50 czy 120 tysięcy złotych jeśli odejdzie z górnictwa. Coś się komuś myli. Chodzi o to, aby ochronić kopalnie dysponujące złożami węgla na wiele lat. Jeszcze raz podkreślamy, że chcemy embarga na sprowadzanie węgla z Rosji oferowanego po dumpingowych cenach”

– mówi NGO Paweł Czyż, rzecznik prasowy Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin.

Chcemy wiedzieć, czy prawdą jest, że będziemy płacili wysokie odszkodowania za wymuszone przez Unię Europejską odchodzenie od węgla. Z naszych informacji wynika, że australijska firma Prairie domaga się zwrotu miliardowych nakładów na rozwój kopalń Jana Karskiego i Dębieńska. Do tego należy doliczyć utracone zyski i szkody, które – jak twierdzi Prairie – spółka poniosła w wyniku działań i zaniechań Polski, które doprowadziły do wywłaszczenia obu kopalń. Kopalnia Jan Karski miała być wysokowydajnym, nowoczesnym zakładem górniczym zlokalizowanym w Lubelskim Zagłębiu Węglowym. Zasoby węgla kopalni Prairie szacowało na 728 mln ton. W marcu 2016 roku spółka ogłosiła wyniki wstępnych badań, które potwierdziły duży potencjał i wysoką opłacalność inwestycji. Kopalnia Jan Karski miała produkować 6,34 mln ton węgla rocznie z przeznaczeniem na eksport, a koszt operacyjny wydobycia miał wynosić niecałe 25 dolarów za tonę. Australijczycy o kopalni Dębieńsko pisali: to projekt posiadający wysokiej jakości złoża węgla koksowego, zlokalizowany na Górnym Śląsku w bezpośrednim sąsiedztwie środkowoeuropejskich producentów stali. 16 marca 2017 roku Prairie ogłosiło wyniki Studium Ewaluacyjnego, które potwierdziły potencjał techniczny i ekonomiczny inwestycji w budowę kopalni w Dębieńsku, która na długie lata może stać się znaczącym, niskokosztowym producentem wysokiej jakości węgla koksującego. Zakładana produkcja wynosiła 2,6 mln ton rocznie. Australijskiej firmie opłacało się inwestować w wydobycie węgla, a polski rząd tutaj przekłada mityczny Europejski Zielony Ład nad dobry biznes. Wydobycie węgla w Polsce jest zatem opłacalne dla prywatnej firmy, a dla rządu Zjednoczonej Prawicy już nie? To jakaś aberracja”

– konkluduje polityk ZChR.

Dominik Kolorz, szef górniczej „Solidarności” ocenił też w RMF FM przyczyny kryzysu w branży.

„Daliśmy ciała” w negocjacjach dotyczących praw do emisji dwutlenku węgla. I to jest gwóźdź do trumny branży górniczej”

– ocenił.

We wcześniejszych wypowiedziach medialnych Dominik Kolorz krytykował podejście do kwestii ekologii. Twierdził, że „zielona religia” pokazuje zjawiska związane ze zmianami klimatu „tylko z jednej strony”. Stwierdził też, że w najbliższych dekadach węgiel wciąż będzie w Polsce niezbędny. – W 2040 roku udział węgla w polskiej energetyce będzie od 11 do 19 proc. Wszystko zależy od emisji CO2 – stwierdził. – My musimy mieć skądś prąd, nawet jeśli będziemy wchodzić w „zieloną religię” – dodał.”

– podaje portal next.gazeta.pl.

Piotr Galicki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.