Biedroniowi nie wadzą ludobójcy

Zastępca Naczelnego

Jeżeli kandydat na Prezydenta RP pozwala sobie na wygłoszenie – i to podczas debaty w Parlamencie Europejskim – zdania: „Wstydzę się, że w moim kraju żyją ludzie, którzy są gorsi od komunistów, bo zniszczyli mój kraj bardziej niż komuniści” można się oburzyć, można z politowaniem wzruszyć ramionami, można też odpowiednio powitać go na spotkaniach wyborczych.

Robert Biedroń po raz kolejny udowodnił, że albo nie ma pojęcia o historii Polski, nie wie, czym był zbrodniczy komunizm, nie potrafi zapanować nad językiem, albo świadomie przekracza wszelkie granice cynizmu.

Należy ubolewać, że takie marne indywiduum chce ubiegać się o najwyższy urząd w państwie, ale trzeba też pamiętać, iż zostało ono wyznaczone do odegrania tej roli przez lewicę, której takie sformułowanie jak zacytowane wyżej w niczym nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie, z pewnością niepomiernie ją cieszy.

Mam nadzieję, że właśnie ta wypowiedź będzie Biedroniowi często i regularnie przypominana w kampanii wyborczej. Warto bowiem pamiętać, że prezydentem niepodległej Rzeczypospolitej chce zostać osobnik, dla którego komunistyczni mordercy są bardziej akceptowalni niż polityczni przeciwnicy w demokratycznym państwie.

 

Jerzy Bukowski*

 

 

*Filozof, autor „Zarysu filozofii spotkania”, piłsudczyk, harcerz, publicysta, rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, przewodniczący Komitetu Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego w Krakowie, były reprezentant prasowy śp. pułkownika Ryszarda Kuklińskiego w Kraju

Komentarze są zamknięte