188 przestępstw zarzuca prokuratura Zbigniewowi S. Kielecki sąd oddalił wniosek o jego tymczasowe aresztowanie

Zastępca Naczelnego

Zbigniew S./YT

Zarzuty popełnienia 188 przestępstw przedstawiła kielecka prokuratura Zbigniewowi S. Został on zatrzymany we wtorek na polecenie Prokuratury Okręgowej w Kielcach przez policjantów z Komendy Wojewódzkiej Policji. Prokuratura postanowiła o zmianie i uzupełnieniu zarzutów wobec niego.

Po Hadaczu i Klaudii Jachirze za ataki na polityków prawicy zabrał się jawny przestępca. Skoro zostałam przywołana „do tablicy”, to już dzisiaj złożyłam zawiadomienie o przestępstwie Stonogi z art. 226 § 3 Kodeksu karnego. Chodzi o poniżanie i znieważanie władz państwowych. Uważam, że w sprawie tej osoby powinien wypowiedzieć się też sąd penitencjarny”

– powiedziała NGO w ubiegłym roku autorka zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Zbigniewa S., prezes Towarzystwa Patriotycznego im. Jana Olszewskiego, Monika Socha-Czyż. Śledczy skierowali w sprawie S. wniosek o zastosowanie wobec niego aresztu tymczasowego na okres trzech miesięcy.

Jak podaje portal TVP.INFO:

Śledztwo wszczęto w oparciu o zawiadomienie o przestępstwie na szkodę funkcjonariuszy publicznych (…). Materiały przekazano do prowadzenia Prokuraturze Okręgowej w Kielcach. Następnie do sprawy dołączano sukcesywnie materiały innych postępowań, które związane były podmiotowo i przedmiotowo z tym postępowaniem” 

– powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach Daniel Prokopowicz.

CZYTAJ WIĘCEJ:

„Ku… pisowskie”. Jest zawiadomienie o przestępstwie Zbigniewa Stonogi

Dorota Kania UJAWNIA: Kogo szkoli Tymochowicz? Lista nazwisk przyprawia o zawrót głowy!

Kontrowersyjny biznesmen Zbigniew S. zatrzymany pod Kielcami po zawiadomieniu byłej radnej

ZOBACZ MATERIAŁ:

Zawiadomienie Sochy-Czyż zostało włączone do śledztwa trwającego w Kielcach pod sygnaturą o sygn. PO IV Ds. 2.2018.

Monika Socha-Czyż

(…) Skazaniec Zbigniew Stonoga wymienił w nim personalnie m.in. wicepremiera Jacka Sasina, ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobro oraz prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego. W dużej części sprawca używa publicznie słów powszechnie uznanych za obelżywe. Ponadto słowami niecenzuralnymi określał działaczy oraz sympatyków Prawa i Sprawiedliwości. (…)

Konstytucyjnymi organami Rzeczypospolitej Polskiej są wszystkie organy, które wymienia Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r., tj. Sejm, Senat, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, Rada Ministrów, Prezes Rady Ministrów, organy administracji rządowej, samorządu terytorialnego, sądy, trybunały, Najwyższa Izba Kontroli, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, Rzecznik Praw Obywatelskich i Rzecznik Praw Dziecka.

Przestępstwo z art. 226 § 3 Kodeksu karnego ścigane jest w trybie publicznoskargowym. Oznacza to, że organy ścigania, gdy tylko powezmą informację o podejrzeniu popełnienia tego przestępstwa, muszą je ścigać. Źródłem wiedzy o takim przestępstwie mogą w szczególności być przekazy medialne, w których sprawca wypowiedział się w sposób znieważający lub poniżający konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej, mogą nimi być też zawiadomienia osób trzecich. Dla ścigania tego przestępstwa nie ma znaczenia postawa osoby lub osób tworzących konstytucyjny organ państwa, tj. nawet wówczas gdyby one nie widziały problemu w zachowaniu sprawcy, to i tak ściganie jest konieczne, a to z uwagi na przedmiot ochrony poręczany przez art. 226 §3 k.k. (…)

W niczym nie ogranicza to prawa do oceny tych organów, a nawet ich krytyki, które są nieodzownymi elementami demokratycznego państwa prawa, ale nie mogą one polegać na znieważaniu lub poniżaniu tych organów. Uprawnione jest zwłaszcza stawianie takim organom zarzutów prawdziwych, w tym podejmowanych w obronie, przynajmniej w intencji osoby zarzuty takie formułującej, społecznie uzasadnionego interesu. Znieważanie lub poniżanie konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej oznacza lżenie, upokarzanie lub wyrażanie pogardy słownie lub w inny sposób, w tym w piśmie, karykaturze czy też w inscenizacji (…). Znieważenie może także nastąpić wizerunkiem lub gestem, może przejawiać się w ostentacyjnym podarciu lub podeptaniu dokumentu wystawionego przez dany organ, w znieważającej wypowiedzi lub w piśmie przesłanym do takiego organu. Poniżanie polega zaś na upokorzeniu, sponiewieraniu, może przybrać formę wyszydzania lub lżenia, czego celem jest zmierzanie do pozbawienia tych organów w opinii publicznej należnego im szacunku i autorytetu (…).

Warunkiem odpowiedzialności sprawcy jest to, aby jego zachowanie miało charakter publiczny, a więc z reguły było dokonywane w miejscu ogólnie dostępnym dla nieokreślonej liczby osób. Publiczne zachowanie sprawcy ma miejsce nie tylko wówczas, gdy jego treść dociera do tych osób, lecz także wtedy gdy miejsce lub sposób działania stwarzały taką możliwość (…)”

– napisała we wrześniu ubiegłego roku w swoim zawiadomieniu Monika Socha-Czyż, która dzisiaj jest również pełnomocnikiem Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin (ZChR) w byłym województwie bielskim.

Wśród osób pokrzywdzonych bezprawnymi działaniami Zbigniewa S. są też politycy, a wśród nich prezydent RP Andrzej Duda, a także posłowie Jarosław Kaczyński i Jacek Sasin”

– informuje TVP.INFO.

Ponadto do afery Zbigniewa S. odniósł się publicznie redaktor naczelny telewizji wRealu24, Marcin Rola. Jak pisze portal OTOPRESS:

We wtorek Marcin Rola zamieścił na swoim kanale w serwisie YouTube bardzo interesujący film. Opowiada w nim głównie o tym, co udało mu się znaleźć w archiwach sądowych. Materiał trwa blisko pół godziny i dowiadujemy się z niego dość zaskakujących rzeczy. (…)

Jak się bowiem okazuje, Zbigniew S. na przestrzeni niespełna dwóch dekad był wielokrotnie skazywany, przy czym często pojawiają się określenia „przywłaszczenie” czy „znieważenie”.

Podkreślam: każdą z tych spraw można zweryfikować i sprawdzić. Po to podam wam sygnatury spraw. To, co zaraz wam powiem stawia pod znakiem zapytania wiarygodność pana Zbigniewa S. – mówi w poniższym materiale Marcin Rola.

Następnie Rola przeszedł do części właściwej i odczytał kilka wyroków. Jak podsumował, „od 2000 roku Zbigniew S. był skazywany przez polskie sądy prawie 20-krotnie”.

TVP.INFO/OTOPRESS/Piotr Galicki

Komentarze są zamknięte