Chomiki kontra ważna trasa

Zastępca Naczelnego

Fot. za YT

Skoro świstaki potrafią skutecznie zablokować budowę nowych wyciągów narciarskich i wytyczanie kolejnych tras dla miłośników „białego szaleństwa” w Tatrach, to chomiki postanowiły nie być gorsze i usiłują zablokować budowę strategicznej inwestycji drogowej w Polsce, czyli trasy S7 z Krakowa do Kielc, a konkretnie jej fragmentu między Szczepanowicami a Widomą.

Budowa ruszyła kilka dni temu, ale – jak poinformowało Radio Kraków – w okolicy Poskwitowa ekolodzy znaleźli nory chomika europejskiego.

To gatunek zagrożony wyginięciem i objęty ochroną. Aktywiści ze stowarzyszenia Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot informują, że mają udokumentowane istnienie 55 siedlisk tych zwierząt. Domagają się wstrzymania prac”

– czytamy na stronie krakowskiej rozgłośni.

W raporcie, który został przygotowany w ramach ponownej oceny oddziaływania inwestycji na środowisko znalazła się informacja, że wprawdzie na terenie budowy trasy S7 występują różne chronione gatunki, nie stwierdzono jednak obecności chomika europejskiego.

Zdaniem rzeczniczki prasowej Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Krakowie Ady Słodkowskiej może to wynikać z faktu, że raport był opracowywany w innym terminie niż swój rekonesans robili ekolodzy.

To może się dynamicznie zmieniać. Gatunek jest dość ruchliwy. Wcześniej mieliśmy informację, że nie było tam nor chomika, teraz są. Mamy jednak ogólną wiedzę, że na Miechowszczyźnie są ślady bytowania chomika”

– powiedziała na antenie RK.

Iwona Mikrut z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad stanowczo twierdzi, że chomiki są na tym terenie, ale nie w pasie drogi.

Nie stwierdzono żadnych osobników. Znaleziono dwie nory, ale już opuszczone”

– wyjaśniła w rozmowie z radiem.

Inaczej patrzą na to ekolodzy.

To zamiatanie sprawy pod dywan. Służby takie jak RDOŚ wiedzą o tym, że ten chomik tam występuje. Droga bardzo negatywnie wpłynie na populację chomika i to w trzech aspektach. Nie dość, że nory zostaną zniszczone w trakcie budowy, to jeszcze nowa droga będzie zaporą, która podzieli populację. A gdy na jezdni pojawią się samochody, chomiki będą ginąć pod ich kołami. Liczymy, że droga będzie przeprojektowana. W obecnym kształcie nie ma żadnych zabezpieczeń, by chomik nie wszedł na drogę. Nie ma żadnych przejść dla tego gryzonia. Liczymy też na porządną inwentaryzację pasa drogowego oraz na to, że populacja chomika zostanie przeniesiona na czas budowy”

– powiedział dziennikarce RK Radosław Ślusarczyk z Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot.

Słodkowska przyznaje, że inwestor lub wykonawca może wystąpić o tak zwaną derogację, czyli decyzję, która w wyjątkowych przypadkach umożliwia przenoszenie lub płoszenie zwierząt, a także niszczenie ich siedlisk.

Ta budowa to inwestycja celu publicznego. Inwestor, wskazując najkorzystniejszy środowiskowo wariant, może uzyskać zgodę na tzw. derogację, czyli odstępstwa od zakazów, które obowiązują w zakresie gatunków chronionych, nie tylko chomika, także innych zwierząt. Te działania oczywiście muszą być tak poprowadzone, by nie wpłynęło to na całą populację gatunków chronionych”

– wyjaśniła na antenie.

Ekolodzy ubolewają, że niektóre siedliska chomika europejskiego już zostały zniszczone.

– Byliśmy w terenie. Nałożyliśmy obecnie prowadzone prace na mapę z zaznaczonymi miejscami, gdzie wcześniej występowały nory. Nakładając te dwie mapy widzimy, gdzie chomik występował i gdzie roboty zniszczyły populację tych gryzoni”

– powiedział radiu.

Mikrut odpowiada, że od kilku dni na miejscu pracują eksperci, którzy sprawdzają, czy koparki nie jeżdżą po norach. Taki nadzór ma być prowadzony przez cały czas trwania prac.

To będzie robiła specjalistyczna, niezależna firma. Jeżeli okaże się, że pojawią się chomiki, wygrodzimy teren i zwrócimy się z prośbą o przeniesienie zwierząt w inne miejsce. Proszę się nie obawiać, chomiki nie będą tu zabijane”

– uspokajała na falach eteru.

Takie deklaracje są dla ekologów niewystarczające. Ich zdaniem droga powinna zostać przeprojektowana, a prace do tego czasu wstrzymane. Rozważają skierowanie sprawy na ścieżkę sadową”

– napisano na stronie Radia Kraków.

 

Jerzy Bukowski*

 

 

*Filozof, autor „Zarysu filozofii spotkania”, piłsudczyk, harcerz, publicysta, rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, przewodniczący Komitetu Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego w Krakowie, były reprezentant prasowy śp. pułkownika Ryszarda Kuklińskiego w Kraju

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.