ZChR: Pamiątki po polskich bohaterach mieszkających po wojnie w Wielkiej Brytanii powinny trafić do polskich zbiorów muzealnych, a nie prywatnych rąk zachodnich kolekcjonerów

Zastępca Naczelnego1

Zdjęcie z utraconych zbiorów za John Taylors/PR

Niezwykła kolekcja kapitana Wincentego Tomaszewskiego poszła pod młotek. Wśród pamiątek zebranych przez żołnierza walczącego w II wojnie światowej, a później zamieszkałego w Wielkiej Brytanii, znalazły się między innymi medale – Virtuti Militari i medal Monte Cassino. Aukcja była niezwykle emocjonująca. Trwała zaledwie 140 sekund. – informuje Wirtualna Polska. – Pamiątki po polskich bohaterach mieszkających po wojnie w Wielkiej Brytanii powinny trafić do polskich zbiorów muzealnych, a nie prywatnych rąk zachodnich kolekcjonerów. Angielska sekcja Polskiego Radia podała 10 października informację o aukcji kolekcji materiałów i pamiątek pozostawionych przez legendarnych polskich ułanów karpackich z czasów II wojny światowej, która trafiła pod młotek w domu aukcyjnym Johna Taylors w Louth w hrabstwie Lincolnshire. To poważne niedopatrzenie, że całej kolekcji nie zakupiły polskie służby dyplomatyczne na potrzeby Muzeum Wojska Polskiego. Pamiątki po kapitanie Tomaszewskim zostały sprzedane jedynie za 8 tys. funtów. Po prostu trzeba uzgodnić ramy dla polityki pozyskiwania świadectw chwały polskich bohaterów i jeśli można pozyskać je na aukcjach lub w negocjacjach należy to robić. Akcję tego typu zakupów powinno koordynować Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a polskie przedstawicielstwa dyplomatyczne monitorować możliwość ich pozyskania – mówi nam Paweł Czyż, rzecznik prasowy Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin.

Polscy ułani karpaccy byli „jednymi z najbardziej niezwykłych wojowników II wojny światowej, nie tylko dlatego, że kiedy wojna została wygrana, nie mieli dokąd wracać”

– taką opinię przekazaną przez Polskie Radio wyraził przedstawiciel domu akcyjnego Johna Taylors.

Ukradli pociąg, aby dostać się na wojnę… rozpoczęli swoją kampanię przeciwko czołgom Rommla na koniach… wpadli w sam środek jednych z najbardziej zaciekłych walk w całej II wojnie światowej… i w jednej słynnej bitwie uciekli się do rzucania kamieniami w Niemców, gdy skończyła im się amunicja”

– zauważył przedstawiciel domu aukcyjnego John Taylors.

Przewiezieni do Anglii ułani karpaccy zostali zakwaterowani w byłym włoskim obozie jenieckim w porcie rybackim Grimsby w Lincolnshire. Dostali wybór pozostania na Zachodzie lub powrotu do Polski, która była wówczas w uścisku Stalina. Niemal co do człowieka, polscy bohaterowie zdecydowali się pozostać na Zachodzie, wielu w Anglii i całkiem sporo w Lincolnshire”

– czytamy w depeszy Polskiego Radia.

Zdjęcie z utraconych zbiorów za John Taylors/PR

Dom aukcyjny John Taylors zauważył, że „kolekcja zawiera kilka niezwykłych albumów fotograficznych wypełnionych zdjęciami zrobionymi podczas kampanii Lancerów na Bliskim Wschodzie, w Afryce Północnej i we Włoszech, z kilkoma niezwykłymi zdjęciami zrobionymi podczas okrutnej bitwy o Monte Cassino. Zawiera również oryginalne mapy kampanii, różne pamiątki od pokonanych nazistowskich żołnierzy, niemieckie ulotki propagandowe i inne artefakty. . . a także mundury i medale kapitana Tomaszewskiego”.

[Kapitan Wicenty Tomaszewski – przyp. NGO] jak wielu jego współtowarzyszy, zdecydował się na emigrację i pozostał już w Grimsby. Powrócił do swojego wyuczonego zawodu i podjął się pracy mechanika samochodowego, a z czasem stał się właścicielem dużego miejscowego warsztatu.

Oprócz wielu niezwykłych wspomnień ze szlaku bojowego pozostało mu wiele pamiątek, które z czasem stały się wartościowymi przedmiotami. Aż do śmierci w 1985 roku opiekował się swoją kolekcją materiałów i pamiątek dotyczących ułanów karpackich. 37 lat po śmierci weterana przedmioty te trafiły na licytację.”

– podaje Wirtualna Polska.

Mamy nadzieję, że utrata tak istotnych pamiątek po polskich bohaterach nastąpiła ostatni raz. Liczymy, że polskie służby dyplomatyczne w Wielkiej Brytanii we współpracy z tym domem aukcyjnym podejmą kontakt z nowym właścicielem i odkupią utracone w tej chwili dla pamięci narodowej pamiątki. To po prostu obowiązek i ważna misja dla bezczynnych jak dotąd w tej sprawie urzędników polskiej ambasady w Londynie” 

– reasumuje z rozmowie z NGO Paweł Czyż ze Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin.

Piotr Galicki

 

  1. Dynak Mirosław
    | ID: a55d714c | #1

    Tak

Zasybskrybuj źródło komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *