Izba Reprezentantów USA poparła… legalizację marihuany

Zastępca Naczelnego

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com

Izba Reprezentantów przyjęła ustawę legalizującą w USA marihuanę. Republikanie krytykują Demokratów za zajmowanie się tym tematem właśnie teraz. Szanse na to, aby ta ustawa weszła w życie są jednak iluzorycznie małe. Dlaczego?

W 2012 roku Colorado i Waszyngton postanowiły zalegalizować rekreacyjne używanie marihuany. Wkrótce potem za ich przykładem poszły kolejne stany. Obecnie użycie marihuany jest – w takiej czy innej formie – legalne w 48 stanach, poza Idaho i Missouri. W piętnastu z nich dopuszczalne jest korzystanie z niej w celach rekreacyjnych.

 

Legalizowanie marihuany przez poszczególne stany stworzyło jednak paradoks prawny. Federalna Ustawa o Substancjach Kontrolowanych z 1970 roku nadal uznaje ją bowiem za narkotyk pierwszej klasy, podobnie jak LSD, heroinę czy GHB (tzw. pigułkę gwałtu). Ustawa ta nie została znowelizowana aby dostosować ją do rzeczywistości prawnej w poszczególnych stanach. Wydane przez Departament Sprawiedliwości w 2013 roku tzw. memorandum Cole’a zabrania tylko prokuratorom federalnym ścigania przestępstw dotyczących marihuany o ile nie łamią one prawa stanowego.

Lewica postanowiła naprawić ten paradoks prawny przy pomocy ustawy MORE, która usunęłaby marihuanę z listy substancji kontrolowanych oraz wprowadziłaby szereg reform jej dotyczących. Jedną z nich byłoby anulowanie wszystkich wyroków dotyczących przestępstw z jej udziałem i usunięcie ich z kartotek kryminalnych skazanych. Zabroniłaby również odmowy usług – w tym wynajęcia mieszkania – z powodu używania marihuany. Obłożyłaby także handel nią 5% podatkiem, z którego zyski poszłyby na różne reformy społeczne i kryminalne.

Ustawa w końcu przeszła przez Izbę Reprezentantów. Poparło ją 228 kongresmanów, przy 164 przeciw. Głosowanie rozłożyło się mniej więcej po liniach partyjnych, tylko 5 Republikanów zagłosowało za jej przyjęciem. Jednym z nich był Matt Gaetz z Florydy, jedyny republikański kosponsor tej ustawy. Co ciekawe w swoim przemówieniu przyznał, że ta ustawa nie jest dobra.

Ustawa MORE jest pełna wad, używa polityki narkotykowej do inżynierii społecznej, stworzenia nowych podatków i nowych programów redystrybucji środków”

 – przyznał, dodając:

Ale jestem tutaj jako jedyny republikański kosponsor tej ustawy i głosuję za nią, bo rząd federalny od pokoleń okłamuje w tym temacie cały kraj”

Dodał, że obecne prawo sprawia, że wiele osób – zwłaszcza nastolatków z mniejszości etnicznych – trafia do więzienia za przestępstwa, które jego zdaniem nie powinny się wiązać z taką karą, a federalny zakaz przeszkadza naukowcom w badaniu medycznego potencjału marihuany.

Przejście tej ustawy przez Izbę wywołało jednak krytykę ze strony Republikanów w Senacie. O ciekawe krytykują w mniejszym stopniu ustawę a w większym to, że Izba znalazła czas na zagłosowanie nad jej przyjęciem kiedy wokół właśnie trwa pandemia i wiele ważniejszych ustaw – między innymi kolejna tarcza antykryzysowa – nadal czeka na zatwierdzenie.

Senaccy Republikanie koncentrują się na tym, aby Amerykanie dostali pilnie potrzebne wsparcie w pandemii i kryzysie ekonomicznym. Ale Demokraci z Izby koncentrują się na tym, żeby zalegalizować marihuanę

– napisało Centrum Komunikacji Senackich Republikanów na Twitterze.

Tradycyjnie Republikanie sprzeciwiali się legalizacji marihuany, ale nie jest to już reguła. Ostatnio prawicowe stany Południowa Dakota i Arizona zalegalizowały jej użytek rekreacyjny a Missisipi medyczny. Co więcej, niedawny sondaż Gallupa pokazał, że rekordowe 68% Amerykanów popiera legalizację.

Szanse na to, aby ta ustawa weszła w życie są jednak iluzorycznie małe. Senat musiałby przyjąć ją pod głosowanie i przegłosować przed przerwą świąteczną. Następnie prezydent Trump musiałby ją podpisać zanim senatorzy zbiorą się ponownie 3 stycznia. Jeśli tego nie zrobią i ustawa nie wejdzie do tego czasu w życie, to głosowanie w Izbie będzie nieważne i trzeba będzie przyjąć ją jeszcze raz.

Źródło: Wiktor Młynarz, CNN, niezalezna.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.