NASZ NEWS: Jest śledztwo w sprawie nadużycia uprawnień przy zatrzymaniu Wiesława Uklei w czasie „II Marszu Równości” w Opolu!

Zastępca Naczelnego

Zatrzymanie W. Uklei/ fot. YT

1 lipca była radna Sejmiku Województwa Śląskiego i prezes Towarzystwa Patriotycznego im. Jana Olszewskiego, Monika Socha-Czyż złożyła zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez nieumundurowanych funkcjonariuszy Policji, którzy na tzw. „II Marszu Równości” w Opolu zatrzymali legendarnego opolskiego działacza opozycji niepodległościowej czasów PRL i wiceprzewodniczącego Klubu Gazety Polskiej w Opolu, Wiesława Ukleję. – Korzystanie z uprawnień przez interweniujących policjantów musi mieć podstawy prawne i faktyczne. O ile w przypadku z Opola podstawą prawną jest ustawa „o Policji” … to nie było podstaw faktycznych do zatrzymania Wiesława Uklei. Wolność słowa i użycie określenia „pederasta” jest dozwolone w debacie publicznej nawet jeżeli ktoś wpadł na pomysł, aby stosować tu poprawność polityczną. Niedawno w Warszawie „pastor” Szymon Niemiec parodiował nabożeństwo. Wówczas Policja nie była taka „odważna” i mając możliwość przerwania przestępstwa z art. 196 Kodeksu karnego, będącego w toku, swoich czynności zaniechała – napisała w swoim zawiadomieniu Socha-Czyż.

CZYTAJ WIĘCEJ:

Czy doszło do przekroczenia uprawnień przez tajniaków? Jest zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa

Policja chroni homopropagandę? Znany działacz antykomunistyczny zatrzymany! [aktualizacja]

Paweł Czyż: Policyjne „wycieranie bruku” weteranem. Dlaczego o tym milczy Elżbieta Witek i Adam Bodnar?

Je suis Ukleja! Policyjne dorabianie „ideologii” do zatrzymania Wiesława Uklei podczas tzw. „Marszu Równości” …

Monika Socha-Czyż, fot. NGO

 

Jak ustaliliśmy, Prokuratura Rejonowa w Opolu postanowiła 30 lipca wszcząć pod sygnaturą PR  Ds 62.2019 śledztwo z zawiadomienia Moniki Sochy-Czyż w sprawie przekroczenia uprawnień w dniu 29 czerwca 2019 r. przez funkcjonariuszy „zabezpieczejących „II Marsz Równości w Opolu” przez niezasadne zatrzymanie Wiesława Uklei, użycie wobec niego środków przymusu bezpośredniego i zastosowanie policyjnej prowokacji (…), tj. o czyn z art. 231 § 1. kk”. W razie przedstawienia zarzutów i oskarżenia sprawcom grozi pozbawienie wolności do lat 3.

 

We wspomniany zawiadomieniu prezes Towarzystwa Patriotycznego im. Jana Olszewskiego czytamy, także:

„(…) Ogólne wymaganie sprawiedliwego procesu określone w art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności odnosi się do wszystkich procedur dotyczących ścigania przestępstw, zarówno tych bardziej, jak i mniej poważnych. W żadnym wypadku jednak interes publiczny nie powinien usprawiedliwiać bezkrytycznego użycia dowodów pochodzących z zastosowania prowokacji policyjnej. W sprawie Konstantinos Pyrgiotakis kontra Grecja Europejski Trybunał Praw Człowieka, ocenił, że w danej sprawie działalność funkcjonariuszy Policji spowodowała popełnienie przestępstwa, i nic w materiale dowodowym nie wskazywało, że bez ich interwencji miałoby ono miejsce. Tym samym należało uznać, że ich zachowanie przekraczało granice zachowania „agentów prowokujących” i powinno być zakwalifikowane jako prowokacja. Takie zachowanie i wykorzystanie jego owoców w procesie karnym może zaprzepaścić sprawiedliwy charakter procesu. Nie powinno się bowiem dopuścić do sytuacji, że policjanci są upoważnieni do wywoływania zaistnienia zamiaru przestępnego. Te rozważania doprowadziły Trybunał do wniosku, że zachowanie funkcjonariuszy Policji w sposób znaczny, o ile nie wyłączny, stanęło u podstaw popełnienia przestępstwa i skazania skarżącego na poważną karę. W efekcie to oni sprowokowali zachowanie przestępcze, które w innych okolicznościach nie miałoby miejsca. Zaowocowało to, w sposób nieodwracalny, naruszeniem sprawiedliwego charakteru procesu karnego. Powołany wyżej przykład świadczy, że nie powinno być mowy o jakimkolwiek rozszerzeniu uprawnień prowokatora. Z punktu widzenia prawnego, a także moralnego, niedopuszczalne jest korzystanie z prowokacji w procesie karnym, a szczególnie wykorzystanie prowokatora-tajnego agenta jako osobowego źródła dowodowego. Rozszerzenie granic prowokacji mogłoby doprowadzić do swojego rodzaju „demoralizacji” służb, które miałyby zbyt szerokie kompetencje. Dałoby to bezsprzecznie możliwość wykorzystywania ich do walki politycznej i mogłoby służyć do usuwania w cień niewygodnych oponentów. I wreszcie dawałoby to możliwość do tworzenia przestępstw „wirtualnych”, które bez udziału określonych czynników mogłyby nigdy nie mieć miejsca. Są to działania niebezpieczne, bowiem gdy postępowanie służb spada poniżej poziomu dopuszczalnego w uznaniu publicznym, na utratę zaufania narażony jest nie tylko wymiar sprawiedliwości i możliwość prawidłowego wykonywania przezeń swych zadań, ale także jest to ogromne zagrożenie dla konstytucyjnych praw człowieka. Poprzez takie działanie narażany jest porządek demokratycznego państwa i jego instytucji, które powinny stać na straży praworządności. (…)

Konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności sporządzona w Rzymie dnia 4 listopada 1950 r., zmieniona następnie Protokołami nr 3, 5 i 8 oraz uzupełniona Protokołem nr 2 mówi w art. 10, że:

1. Każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. (…)
2. Korzystanie z tych wolności pociągających za sobą obowiązki i odpowiedzialność może podlegać takim wymogom formalnym, warunkom, ograniczeniom i sankcjom, jakie są przewidziane przez ustawę i niezbędne w społeczeństwie demokratycznym w interesie bezpieczeństwa państwowego, integralności terytorialnej lub bezpieczeństwa publicznego ze względu na konieczność zapobieżenia zakłóceniu porządku lub przestępstwu, z uwagi na ochronę zdrowia i moralności, ochronę dobrego imienia i praw innych osób oraz ze względu na zapobieżenie ujawnieniu informacji poufnych lub na zagwarantowanie powagi i bezstronności władzy sądowej”.

Czekamy zatem na dalszy rozwój sprawy, do której wrócimy.

 

Piotr Galicki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.