Drogowa repolonizacja

Zastępca Naczelnego

Fot. za YT

Na drogowskazach przy polskich drogach nazwy zagranicznych miejscowości będą pisane w naszym języku – poinformował portal internetowy „Rzeczpospolitej”.

Akcja zacznie się na autostradzie A4 łączącej Polskę z Ukrainą (niedaleko przejścia granicznego w Korczowej), na której drogowskazy wskazują obecnie miejscowość „L’viv”. Teraz mają znajdować się na nich nazwy polskie, a następnie w nawiasie oryginalne, czyli w przypadku wspomnianego drogowskazu pojawi się na nim napis: „Lwów (L’viv)”.

Ten drogowskaz zostanie skorygowany jako pierwszy w Polsce. Do 31 grudnia 2028roku będą musiał być wymienione wszystkie, na których nazwy zagranicznych miejscowości są obecnie wyłącznie w języku obcym. Chyba że zagraniczna nazwa miejscowości nie ma polskiego odpowiednika. Tak przewiduje znowelizowane w kwietniu rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych. To ono przewidywało dotąd, że nazwy podaje się wyłącznie w oryginale, a w przypadku cyrylicy w transliteracji łacińskiej”

– czytamy na stronie www.rp.pl

Zawarty w rozporządzeniu długi okres wymiany znaków bierze się z tego, że zarządców dróg, gdzie się one znajdują, jest całkiem sporo. Są to m.in. samorządy przygraniczne, które nie mogą sobie od razu pozwolić na duży wydatek”

– powiedział portalowi rzecznik resortu infrastruktury Szymon Huptyś.

Zmiana rozporządzenia jest efektem wieloletnich starań posła Prawa i Sprawiedliwości Sylwestra Chruszcza wybranego do Sejmu z listy Kukiz’15. Wcześniej uregulował podobną kwestię w 2006 roku w Niemczech, gdy był jeszcze europosłem Ligi Polskich Rodzin.

Jestem mieszkańcem Szczecina, a jadąc przez wschodnie niemieckie landy zauważyłem, że na drogowskazach używa się wyłącznie nazwy „Stettin”

– tłumaczył w rozmowie z rp.pl.

Udało mu się uzyskać opinię Komisji Europejskiej, z której wynikało, że zgodnie z konwencją wiedeńską o ruchu drogowym nazwy miejscowości należy zapisywać w języku kraju lub jego części, gdzie leży dana miejscowość. Tę interpretację wysłał do wschodnich landów, a w efekcie już 2008 roku Niemcy zaczęli wymieniać drogowskazy, zapisując obok nazwy niemieckiej polską w nawiasie”

– czytamy w portalu.

Kiedy w 2015 roku został posłem, zaczął zabiegać, aby podobną zmianę wprowadzić również w Polsce.

Ta trzyletnia batalia właśnie zbliża się do finału, dla mnie radosnego i szczęśliwego, bo zawsze cieszy dobrze wykonana praca. O zmianę prawa zabiegałem składając interpelację, a następnie przygotowując projekt ustawy. W końcu udało mi się przekonać ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka do nowelizacja rozporządzenia. Ta zmiana jest ważna, bo przywraca Polsce godność. Niektóre nazwy miejscowości mają szeroko rozpowszechnioną polską wersję językową. Vilnius łatwo skojarzyć polskiemu kierowcy z Wilnem, ale przykładowo Bautzen z Budziszynem już nie. Zmiana spowoduje, że będziemy rzadziej się mylili”

– powiedział portalowi „Rzeczypospolitej”.

 

Jerzy Bukowski*

 

 

*Filozof, autor „Zarysu filozofii spotkania”, piłsudczyk, harcerz, publicysta, rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, przewodniczący Komitetu Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego w Krakowie, były reprezentant prasowy śp. pułkownika Ryszarda Kuklińskiego w Kraju

Komentarze są zamknięte