Europoseł Waldemar Tomaszewski w Senacie RP: Potrzeba wspólnych działań, żeby zapobiec dyskryminacji polskich szkół na Wileńszczyźnie

Zastępca Naczelnego

Konferencja prasowa/l24.lt

Temat dyskryminacji polskiego szkolnictwa na Litwie został dziś podniesiony w polskim Senacie. Problem ten omówiono na posiedzeniu senackiej Komisji Spraw Emigracji i Łączności z Polakami za Granicą z udziałem Waldemara Tomaszewskiego, prezesa Związku Polaków na Litwie i Agnieszką Rynkiewicz, przedstawicielką komitetu rodzicielskiego w rejonie trockim.

„Nie możemy pogodzić się z likwidacją szkoły” – powiedziała na konferencji prasowej, zwołanej po obradach komisji, Agnieszka Rynkiewicz, przedstawicielka komitetu rodzicielskiego Szkoły Podstwowej im. Andrzeja Stelmachowskiego w Starych Trokach. Ta polska szkoła wraz z Gimnazjum im. Longina Komołowskiego w Połukniu w rejonie trockim, jest zagrożona likwidacją, która, jak podkreśla Rynkiewicz, odbywa się pod przykrywką reorganizacji szkół.

Odczuwamy dyskryminację, bo są stosowane podwójne standardy. To, co stosuje się wobec szkół litewskich, niestety nie stosuje się wobec szkół z polskim językiem nauczania. Samorząd rejonu trockiego nie wyraża dobrej woli, nie chce znaleźć środków, funduszy na dodatkowe dofinansowanie”

– mówiła Rynkiewicz.

Podkreśliła, że rodzice uczniów obu zagrożonych szkół nie zamierzają składać rąk i będą do skutku walczyć o prawo swoich dzieci do nauki w języku ojczystym. „Bo szkoła to dla nas nie tylko ośrodek edukacji, ale także ośrodek kultury. Szkoły, które teraz są niszczone, zwłaszcza w rejonie trockim, to szkoły o wieloletniej historii. W moim przypadku moja maja i ja ukończyłyśmy tę szkołę. Świadomie puściliśmy swoje dziecko do tej szkoły. Nie możemy pogodzić się z tym, że tej szkoły nie będzie” – powiedziała przedstawicielka komitetu rodzicielskiego.

Senator Kazimierz Michał Ujazdowski, przewodniczący Komisji Spraw Emigracji i Łączności z Polakami za Granicą powiedział na konferencji prasowej, że oczekuje od władz swego kraju zdecydowanych kroków w obronie polskiego szkolnictwa na Litwie.

Oczekujemy ze strony władz polskich, od polskiego rządu poważnego i skutecznego zajęcia się tą kwestią. Prawa polskiego szkolnictwa na Litwie nie są niczym nadzwyczajnym. To nie jest kwestia przywileju, to jest ochrona cywilizowanego standardu – ochrona praw mniejszości narodowych, które w pierwszej kolejności dotyczą praw oświatowych. I szczególnie wobec Litwy, naszego dobrego sojusznika w w zmaganiach z rosyjskim imperializmem, powinniśmy domagać się tego, by ten standard cywilizowany, jakim jest respekt dla mniejszości narodowych, był skutecznie wdrażany”

– powiedział Ujazdowski.

Mamy często taki zły nawyk, że wobec dobrych sojuszników nie stawiamy spraw trudnych. Właśnie trzeba w rozmowach z przyjaciółmi stawiać sprawy trudne i domagać się realizacji cywilizowanego standardu, tym bardziej że Rzeczpospolita Polska zawsze dawała na swoim terytorium dobry przykład respektowania praw mniejszości narodowych, także praw mniejszości litewskiej mieszkającej na Suwalszczyźnie. Więc mamy pełny tytuł tego, by wystąpić skutecznie w obronie społeczności szkolnej Polaków na Litwie”

– mówił przewodniczący senackiej komisji ds. Polonii i Polaków za granicą.

Za zwołanie posiedzenia, na którym poruszono temat niszczenia polskich szkół na Litwie, podziękował przewodniczącemu senackiej komisji ds. Polonii i Polaków za granicą Waldemar Tomaszewski, prezes Związku Polaków na Litwie, poseł do Parlamentu Europejskiego.

Dziękuję przedstawicielom władz polskich za troskę o nas. Dzisiaj sytuacja jest naprawdę dramatyczna. Potrzeba wspólnych działań, ażeby, jak mówiła pani Agnieszka z komitetu rodzicielskiego, zapobiec dyskryminacji polskich szkół na Wileńszczyźnie”

– powiedział prezes ZPL.

Zwrócił uwagę na to, że polskie szkolnictwo na Litwie ma wielowiekowe tradycje, nawet przetrwało okres sowiecki i rozwijało się w pierwszy latach niepodległości państwa litewskiego. „A dziś uderza się w to szkolnictwo. 8 szkół dwunastoletnich ma być zdegradowanych, a de facto zlikwidowanych w najbliższej przeszłości. I to nie na terenie, gdzie Polacy są w mniejszości” – mówił Tomaszewski. Należy dodać, że w wyniku reformy sieci szkół, zagrożone są nie tylko dwie polskie szkoły w rejonie trockim, ale i kilka szkół w rejonach solecznickim i wileńskim.

Mówiąc o zagrożonych polskich szkołach w rejonie trockim, które jako pierwsze przyjęły na siebie uderzenie prowadzonej przez resort oświaty reformy, wskazał, że Gimnazjum im. Longina Komołowskiego w Połukniu to placówka w tej okolicy, w której mieszka 80 proc. Polaków. „Tam ma pozostać szkoła litewska, a polskiej pełnej szkoły już nie będzie, a w perpektywie w ogóle może jej tam nie być. Czyli jest to uderzenie w zwarte skupisko polskiej społeczności” – zaznaczył europoseł.

Polska oświata jest bardzo ważna dla podtrzymania tożsamości Polaków na Wileńszczyźnie. Dla rozwoju nie tylko ich edukacji, ale też kultury. Rozumiem to bardzo dobrze, bo pochodzę z rodziny nauczycielskiej. Mój śp. ojciec kierował 39 lat szkołą polską na Litwie, w której były zawsze tylko polskie klasy. Mama, emerytowana nauczycielka, 52 lata swego życia oddała dla polskiej szkoły i dzisiaj nie rozumie, jak w XXI w., w sytuacji, gdy jesteśmy w UE, są atakowane, likwidowane polskie szkoły na Litwie. Temu powinniśmy powiedzieć bardzo stanowcze „nie”

– stwierdził Tomaszewski.

Jego zdaniem, taka skandaliczna sytuacja wokół polskich szkół na Litwie w ogóle nie powinna powstawać w sytuacji agresji na Ukrainę. „W tej tragicznej sytuacji, gdy wszyscy się łączą, jest prowadzony atak na polskie szkolnictwo na Litwie. Inaczej jak prowokacją tego nie sposób nazwać. Tym bardziej dziękujemy wszystkim: i politykom, i wszytkim ludziom dobrej woli, że polskiej oświaty na Litwie bronią – powiedział lider ZPL. – I mam głębokie przekonanie, że ona będzie obroniona, bo przeszliśmy o wiele gorsze czasy. Przykre, że na razie nasze szkoły nie fukcjonują normalnie, że są w ciągłym stresie zarówno nauczyciele, jak i uczniowie i ich rodzice”.

Wskazał też na jeszcze ważny moment, a mianowicie na to, że w polskiej szkole w Połukniu, która zresztą w wielkim stopniu wyremontowana za pieniądze polskiego podatnika, od 6 września uczniowie starszych klas nie są wpisani do centralnego rejestru uczniowskiego, natomiast nauczyciele pracują nieodpłatnie. „Czekamy na wsparcie całej polskiej społeczności, żeby było powiedziane zdecydowane „nie” dyskryminacji polskiego szkolnictwa na Litwie. Dzisiejsza próba jej likwidacji jest naganna, nie do przyjęcia i nie do pomyślenia” – podkreślił Waldemar Tomaszewski.

Źródło: I.K., Litwa 24 

Komentarze są zamknięte