Papież porównuje do dyktatury nieudaną próbę usunięcia słowa „Christmas” z języka urzędników UE

Zastępca Naczelnego1

Franciszek, komisarz ds. równości UE Helena Dalli/Facebook

Niedługo po tym, jak Bruksela chyłkiem wycofała się z kontrowersyjnych wytycznych, którym zarzucano próbę likwidacji świąt „Christmas” albo „Christian”, papież Franciszek skomentował ten incydent, porównując go do działań historycznych dyktatur. Jego uwagi wywołał zamiar Komisji Europejskiej, by uczynić oficjalną komunikację, jak to nazwano „bardziej inkluzywną”, instruując urzędników UE, by nie używali takich słów jak „Christmas” albo „Christian”, pisze Hannah Roberts z POLITICO.

— W historii wiele, wiele dyktatur próbowało robić tego rodzaju rzeczy. Pomyślcie o Napoleonie, pomyślcie o dyktaturze nazistowskiej, komunistycznej — powiedział 84-letni papież dziennikarzom na pokładzie samolotu wracającego do Watykanu z podróży do Grecji i na Cypr. — To jest coś, co w całej historii się nie sprawdziło.

Uwagi głowy Kościoła katolickiego nastąpiły po tym, jak Komisja Europejska w zeszłym tygodniu gwałtownie wycofała swój 30-stronicowy przewodnik mający na celu zapewnienie, by żaden Europejczyk nie czuł się wykluczony w komunikatach UE. Pomysł Brukseli wywołał burzę krytyki ze strony wielu skrajnie prawicowych i konserwatywnych polityków, w szczególności w związku z sugestią, aby pracownicy „unikali przyjmowania założenia, że każdy jest chrześcijaninem” i że obchodzi Boże Narodzenie.

Papież potępił to, co nazwał „rozwodnionym sekularyzmem” i wezwał Unię do zastanowienia się nad ideałami jej założycieli, jak wynika z transkrypcji jego wypowiedzi.

— Bruksela musi uważać, by nie wejść na drogę ideologicznej kolonizacji, która może doprowadzić do podziału krajów i upadku Unii Europejskiej — powiedział Franciszek.

— Unia Europejska musi szanować wewnętrzną strukturę każdego kraju, jego różnorodność, a nie próbować tego ujednolicać. Nie sądzę, by to zrobiła, nie było to jej zamiarem, ale musi być ostrożna.

Podczas swojej wizyty w Grecji w niedzielę papież skrytykował również coraz ostrzejsze stanowisko krajów europejskich w sprawie migracji i ostrzegł, że demokracja jest „w odwrocie” na całym kontynencie, oskarżając rządy o padanie ofiarą „nacjonalistycznego interesu własnego”.

Poproszony o rozwinięcie tematu w poniedziałek, ostrzegł przed „utopieniem naszej tożsamości w międzynarodowym rządzie”, dodając: — Niebezpieczeństwo jest wtedy, gdy istnieje supermocarstwo, które dyktuje innym krajom zachowania gospodarcze, kulturalne i społeczne.

— Demokracja jest osłabiona, gdy wartości narodowe są poświęcane, są rozwadniane w kierunku imperium, rodzaju ponadnarodowego rządu — dodał.

Papież od dawna zarzuca instytucjom UE, że, jak twierdzi, tracą z oczu swoje filary założycielskie, jakimi są człowieczeństwo, solidarność i otwarcie na świat.

Zwracając się do Parlamentu Europejskiego w 2014 r., uznał UE za winną prowadzenia „polityki opartej na własnym interesie” i opisał „rosnącą nieufność obywateli wobec instytucji UE uważanych za wyobcowane, zaangażowane w ustanawianie zasad postrzeganych jako niewrażliwe na poszczególne narody, jeśli nie wręcz szkodliwe”.

POLITICO/Onet.pl, redakcja: Michał Broniatowski

  1. | ID: 7bc59bfa | #1

    Mocne słowa!

Zasybskrybuj źródło komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.