Polityka na trumnach? Krzysztofowi Brejzie wszystko kojarzy się z PiS

Zastępca Naczelnego1

Za @MonikaSocha2 TT

„Zaszczyt mnie kopnął” i stałam się obiektem dla reakcji szefa kampanii wyborczej totalsów i ministra sprawiedliwości w gabinecie cieni utworzonym przez Platformę Obywatelską Krzysztofa Brejzy na portalu społecznościowym Twitter. Istną „histerię” polityka PO i jego klubowego kolegi Adama Szłapki spowodowało błędne przekonanie, że jestem członkiem PiS i aktualną radną Sejmiku Województwa Śląskiego. Poseł Brejza umieścił zatem – za Wirtualną Polską – na swoim profilu zdjęcie rodziny zmarłego z przepracowania obywtela Ukrainy. Całość poseł Platformy opatrzył komentarzem, cyt. „Nie jestem w stanie tego pojąć”.

Uznałam, że śmierć tego człowieka i podpieranie się wizerunkiem jego dzieci – pomijając, że trąci naruszeniem tzw. RODO – jest protestem parlamentarzysty wobec nakręcania spirali histerii na tragedii rodziny pana Wasyla, a ważny lider PO nie jest w stanie zrozumieć tytułu materiału WP, cyt.: „Poruszające słowa bliskich Ukraińca porzuconego w lesie. „Chcemy prawdy, nie zemsty”. Zatem dodałam w reakcji na komentarz Brejzy, że „ja też nie mogę pojąć zabójstw polskich dzieci przez UPA na Wołyniu …”. Cóż, parlamentarzsta PO i aternatywny minister sprawiedliwości Krzysztof Brejza postanowił rozpętać na mnie nagonkę hejterów i oznajmił, że cyt. „(…) Pani jest radną PiS w sejmiku i usprawiedliwia Pani porzucenie tego człowieka na śmierć?!”.

Pan Wasyl pracował w zakładzie produkcji trumien w Jastrzębsku Starym. Gdy zasłabł, jego szefowa – Grażyna F. – wywiozła go do lasu i zostawiła bez pomocy. Mężczyzna zmarł. Kobieta trafiła już na trzy miesiące do aresztu, a zarzuty usłyszał też Ukrainiec, który mieszkał razem z Wasylem i – jak twierdzi policja – utrudniał śledztwo.

Nie wiem w jaki sposób – może pod wpływem aktualnej wysokiej temperatury – poseł Brejza odkrył, że przywołując kwestię dzieci zabitych przez nacjonalistów ukraińskich na Wołyniu miałabym usprawiedliwiać ewidentny przykład „nowoczesnego niewolnictwa” i ohydny czyn Polki, która swoim działaniem doprowadziła do jego śmierci, ale wiem, że Platforma Obywatelska przez lata swoich rządów nie reagowała symetrycznie na tragedię Polakow wykorzystywanych do niewolniczej pracy w Niemczech lub Anglii. Mało tego, nie widziałam reakcji posła Brejzy na przypadek z Hiszpanii. W październiku 2013 zmarł w środę w schronisku dla bezdomnych w hiszpańskiej Sewilli 23-letni obywatel Polski. Polak trafił do szpitala po tym, jak znaleziono go nieprzytomnego na ulicy. Tam stwierdzono, że jest wygłodzony, odwodniony i wyczerpany, ale nie potrzebuje specjalistycznej opieki medycznej. Ważącego zaledwie 30 kilogramów mężczyznę wysłano po kilku godzinach do przytułku dla bezdomnych. Mężczyzna zmarł i nikogo z PO nie interesowała specjalnie jego rodzina w Polsce.

W Wielkiej Brytanii według rządowego raportu z 2017 roku ponad 13 tysięcy osób jest zmuszanych do niewolniczej pracy w gospodarstwach domowych, przemyśle i rolnictwie; w przypadku kobiet najczęściej do prostytucji. Brytyjska policja zidentyfikowała ofiary ze 116 krajów, głównie Albanii, Wietnamu, Chin, Nigerii oraz Polski. Organizacje pozarządowe twierdzą, że oficjalne dane to wierzchołek góry lodowej i szacują liczbę ofiar współczesnego niewolnictwa w Anglii na ponad 130 tysięcy. Nie ma miesiąca, w którym brytyjska policja nie zatrzymałaby podejrzanych o handel ludźmi i zmuszanie do niewolniczej pracy. Handlarze działają w zorganizowanych grupach. W styczniu 2018 r  aresztowano w Birmingham 13 osób. Uwolniono wtedy pięć ofiar, ale angielska policja podejrzewa, że gang wykorzystywał ponad 80 Polaków.

W grudniu 2014 roku niemiecki „Die Welt” ogłosił, że:

W niemieckich rzeźniach wyzyskuje się dziesiątki tysięcy pracowników z Europy Wschodniej. Pracują za bezcen, mieszkają w oborach. Zdarza się, że nie mają nawet swojego łóżka albo sypiają w lasach”.

Kontrole w rzeźniach są odpowiedzią na skargi związków zawodowych i doniesienia mediów, które od dawna opisują opłakane warunki pracy w niemieckim przemyśle mięsnym.

W zakładach rzeźniczych wyzyskuje się dziesiątki tysięcy pracowników. Według szacunków nawet 40 tys. osób pracuje tam na podstawie umów o dzieło”

– informował tygodnik „Die Zeit”.

Tymi pracownikami są m.in. Rumunii, Bułgarzy i Polacy. 80 proc. pracowników zatrudnianych przy uboju i ćwiartowaniu zwierząt stanowią obywatele państw Wschodniej Europy. Niemiecki dziennik „Sueddeutsche Zeitung” oraz związkowcy określają ich mianem „współczesnych niewolników”. „Die Zeit” grzmiał, że pracownicy rzeźni są często kwaterowani w przerabianych na mieszkania oborach czy pomieszczeniach biurowych. Mieszkają po kilku w jednym pokoju, płacąc wysokie czynsze. Zdarza się, że w jednym łóżku śpią na zmiany.

Parlamenarzyści Platformy jakoś nie wpadali wówczas w podobne kasandryczne tony i nie grali na emocjach społecznych. Może dlatego, że ich były premier Donald Tusk spowodował istny eksodus polskiej młodzieży na zmywak, a prezydent Bronisław Komorowski przedstawiał program dla młodych: zmień pracę i weź kredyt! Poseł Krzysztof Brejza oraz jego partyjni koledzy nie eskalowali zatem w mediach tragedii Polaków zmuszanych do niewolniczej pracy, bo wyjazd z Polski miliona Polaków był dla nich wygodny. Tak się składa też, ze pracowałam w Anglii przez cztery lata i mam pojęcie o czym piszę.

Totalsi postanowili najwyraźniej wszystko – co ma jakikolwiek niegatywny wydźwięk – przypisywać Prawu i Sprawiedliwości. To takie twórcze rozwinięcie spojrzenia na rządy Zjednoczonej Prawicy … jako na stan alternatywnej „Polski w ruinie”. Tymczasem dla polskojęzycznych mediów to wygodne, aby promować zdjęcie rodziny zmarłego Ukraińca, bo wówczas nie pada pytanie o Polaków, którzy zmarli jako bezdomni na ulicach licznych miast Anglii czy Niemiec. Nie ma dalszych pytań o rodzinę 23-latka zmarłego w Sewilii. Rozlał się na mnie zatem totalsowy hejt, a tak naprawdę, strasznie żal mi dzieci zmarłego pana Wasyla, żal mi dzieci, które utonęły w czasie przeprawy przez Morze Śródziemne w powodzi emigrantów jaką nakręciła kanclerz Niemiec Angela Merkel oraz żal mi ojca z córką z Salwadoru, którzy niedawno utonęli w czasie przeparwy przez Rio Grande. I dlatego żal mi też polskich dzieci – ofiar ukraińskich nacjonalistów z UPA. Tyle.

Monika Socha-Czyż*

* radna Sejmiku Województwa Śląskiego V kadencji (2015-2018). Prezes Towarzystwa Patriotycznego im. Jana Olszewskiego w Bielsku-Białej. Szefowa Działu Samorządowego NGO.

 

  1. Im
    | ID: c0fe29f5 | #1

    Jaki jest związek z UPA i śmiercią Ukraińca?

Zasybskrybuj źródło komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.