ZChR zdziwione sposobem doraźnego udzielenia pomocy dla użytkowników energii elektrycznej

Zastępca Naczelnego1

Paweł Czyż, dr Bogusław Rogalski (ZChR)/ngopole.pl

Niedawno Senat RP głosami 97 senatorów z PiS oraz PO przyjął specustawę, która rozszerzała katalog uprawnienia do skorzystania z pomocy państwowej przy opłacaniu kosztów używania paliw dla celów grzewczych. Senatorowie zaproponowali, aby pomoc otrzymały gospodarstwa domowe, które korzystają z ogrzewania pochodzącego z wykorzystania energii elektrycznej. To było zgodne z apelem Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin, które ponadto zaproponowało zamrożenie cen energii elektrycznej na poziomie sprzed wojny na Ukrainie. Niestety, Sejm RP z katalogu uprawnionych wykreślił dotowanie energii elektrycznej, a ustawę w tym kształcie podpisał prezydent Andrzej Duda.  To błąd. Wiele gospodarstw korzysta z promowanego niedawno ogrzewania podłogowego zasilanego energią elektryczną. Wiele osób starszych korzysta z grzejników elektrycznych. Tutaj uchylenie propozycji senackiej, którą poparli senatorowie PiS w Senacie RP działa szkodliwie. W jednym rozwiązaniu trzeba było ten problem rozwiązać tak, aby gospodarstwa domowe ogrzewane za pomocą energii elektrycznej tą pomoc otrzymały już od 1 października. Jesteśmy zdziwieni zatem, że Rząd RP decyduje się na zwłokę w tej kwestii – mówi nam Paweł Czyż, rzecznik prasowy Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin.

Ostrzegaliśmy przed likwidowaniem polskiego górnictwa pod presją Brukseli. Dzisiaj potrzebne są inwestycje w metodę tzw. gazowania węgla i wstrzymanie działań likwidujących polskie kopalnie. Czas na ich unowocześnienie nawet przy sprzeciwie brukselskich zwolenników ekomarksistów. Najważniejsze dla nas są interesy Polski i Polaków, których bezpieczeństwo energetyczne musi być zapewnione. Natomiast zadowolenie unijnych komisarzy jest dla nas absolutnie bez znaczenia”

– mówi nam prezes ZChR dr Bogusław Rogalski.

Piotr Galicki, www.ngopole.pl

 

  1. Dynak Mirosław
    | ID: 300adf9c | #1

    Tak popieram…

Zasybskrybuj źródło komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.