Finowie nie boją się gróźb Putina. Mają podziemne miasto

Zastępca Naczelnego

Foto za @brewerov/Twitter.com

Apokalipsa nuklearna niestraszna mieszkańcom stolicy Finlandii. Helsinki mają miasto B, położone pod ziemią, w którym schronić może się cała populacja i przetrwać bezpiecznie przez kilka miesięcy. To infrastruktura, w której urządzono nawet kawiarnie, place zabaw dla dzieci, boiska i sale sportowe.

Fińskie miasto ma 500 bunkrów. W miarę wygodne życie może tu wieść nawet 900 tysięcy osób, o jedną trzecią więcej, niż liczą sobie obecnie Helsinki. Drzwi, jakie chronią dostępu do podziemnych pomieszczeń, w których urządzono nawet kawiarnie, tory gokartowe i boiska do softballu, są tak grube, że wybuch nuklearny nie pozostawiłby w nich wgniecenia.

 

Bunkry powstawały latami. Finowie taką opcję ratunkową wybrali w czasach zimnej wojny. Sąsiadujące z Rosją państwo pamiętało o wojennym epizodzie z przełomu roku 1939 i 1940. Zimowa wojna, jaką wypowiedzieli Finlandii Rosjanie, była dobrą nauczką co do nieprzewidywalności graniczącego z nimi mocarstwa.

Finowie nie kryją dumy ze swojej przezorności i poziomu wyposażenia podziemnego miasta. Chętnie je pokazują. Sami Rosjanie są zaskoczeni i nie kryją zazdrości. Świadczy o tym wpis na Twitterze z pytaniem, dlaczego fińskie schrony są piękniejsze niż rosyjskie szkoły.

Jak podaje portal MailOnline, w drogi ewakuacji można przekształcić w każdej chwili 25 stacji metra w Helsinkach. Pół tysiąca schronów, wykutych w skale, to mnóstwo pomieszczeń, które zapewniają przetrwanie i realizację wszelkich potrzeb, nawet tych, które w chwili kryzysu schodzą na dalszy plan. Jest gdzie spać, jeść i wypoczywać. Są tory gokartowe, sale ćwiczeń, hale sportowe i infrastruktura przeznaczona dla dzieci.

Finowie są też przewidujący – stworzyli nawet „schronowy regulamin. Jedna z zasad mówi o rzeczach, które są zabronione podziemnej społeczności. To posiadanie alkoholu, narkotyków, broni oraz wszelkich substancji, które wydzielają intensywny zapach.

Teraz, gdy świat przekonał się, że Rosja jest zdolna do wszystkiego Finowie cieszą się ze swojej przezorności. Wniosek Finlandii o wstąpienie do NATO rozwścieczył Kreml. Możliwość podjęcia „kroków odwetowych” wobec Helsinek i groźby użycia broni nuklearnej, kierowane przez Władimira Putina do światowych przywódców powodują, jak wskazuje portal, że fińscy urzędnicy przygotowują się na każdą ewentualność.

Jako kraj neutralny zawsze czuliśmy potrzebę ochrony siebie – i tak robimy”

– cytuje MailOnline słowa Anny Lehtirant, szefowej komunikacji w miejskim wydziale ratownictwa w Helsinkach. Urzędniczka mówi, że Finów nie przejmują groźby.

Chociaż pod ziemią będzie sygnał telefoniczny, nasza mniejsza zależność od technologii w schronach oznacza, że jesteśmy całkowicie bezpieczni przed cyberatakami”

– dodała Lehtirant.

Źródło: Barbara Kwiatkowska, Wirtualna Polska

Komentarze są zamknięte