Bogusław Bardon wspomina śp. Pawła Adamowicza

Niezależna Gazeta Obywatelska

B.Bardon i H. Dzwonkowski – Gdańsk 1983 r

Pawła Adamowicza poznałem jeszcze w 1980 roku. Było ich kilku młodych chłopaków chyba jeszcze licealistów zajmowali się roznoszeniem ulotek wspierali stoczniowców i pomagali w organizacji naszych spotkań Komisji Krajowej „S” w Klubie Ster w Gdańsku. Paweł wyróżniał się wzrostem,  zadziornością ale słuchał wszystko z uwagą. Potem w Stanie Wojennym gdy z Opola przyjeżdżałem do Gdańska znów go spotkałem w jednym z punktów kontaktowych albo u Darka Kobzdeja a może na Stryjskiej u Henia Dzwonkowskiego.

Mieliśmy akcję malowania i plakatowania. Raz przedarliśmy się przez kordon zomowców pod Pomnik Poległych Stoczniowców i tam mogłem umieścić  biało czerwoną szarfę z napisem  OPOLE  Z GDAŃSKIEM. Potem ktoś mi powiedział, że Paweł jest od Alka Halla z Ruchu Młodej Polski. To był inny świat. Byłem z nich najstarszy, w grudniu 1980 roku wraz z Alkiem zakładaliśmy Komitet Obrony Więzionych za Przekonania.

Zadziwiała mnie ich odwaga i chęci do tej szczególnej ,niebezpiecznej działalności. I taka była młodzież Wolnego Gdańska. Mimo, że byliśmy z różnych organizacji antykomunistycznych i każdy płynął na swojej łajbie,  to mieliśmy na topie masztu zatkniętą, tą samą biało czerwoną banderę i płynęliśmy w jednym kierunku, do Wolnej Polski. Różnice polityczne nie przeszkadzały nam w działaniu. Zajmowaliśmy się kolportażem, drukiem, pisaliśmy biuletyny, organizowaliśmy spotkania, wiece, pochody.

 

Po wielu latach spotkaliśmy się znów  w Gdańsku 18 grudnia 2010 roku. Paweł był już mocno osadzony w polityce.  W tym dniu odsłonięto w Gdańsku przy Pomniku Poległych Stoczniowców na murze Stoczni Gdańskiej tablicę poświęconą bohaterom walki o wolną i niepodległą Polskę, braciom Jerzemu i Ryszardowi Kowalczykom z Opola. O to co na tej uroczystości powiedział już Prezydent Miasta Gdańska Paweł Adamowicz:

Drodzy Gdańszczanie, Rodacy. Chciałbym w imieniu waszym i swoim serdecznie powitać niezwykłych bohaterów dzisiejszego dnia, dzisiejszej uroczystości, która jest kontynuacją obchodów gdańskich, gdyńskich i szczecińskich 40 rocznicy tragicznego grudnia 1970roku. Są wśród nas bracia Jerzy i Ryszard Kowalczykowie. Powitajmy ich gorąco.(…) Szanowni Państwo- współorganizatorką przygotowania tablicy była śp. Pani Anna Walentynowicz. Miasto Gdańsk tę tablicę ufundowało i przygotowało na dzisiejszą uroczystość. Szanowni Państwo, najnowsza historia Polski ma wielu bohaterów ale ci, którzy stoją przed nami i pokonali wiele kilometrów przyjeżdżając do Gdańska – są wyjątkowymi bohaterami. Jak pamiętacie w październiku 1971 roku, gdy Gdańsk był spacyfikowany, Gdynia spacyfikowana, Szczecin spacyfikowany, kiedy Śląsk i wiele innych miast lizało rany po tragicznym grudniu, kiedy więzienia były pełne uwięzionych, represje się nie zakończyły a wiara opuściła bardzo wielu. Bracia Kowalczykowie chcieli przypomnieć Polakom, Polsce, że pamiętają o tragicznym grudniu 1970 roku, że żądają rozliczenia sprawców tamtych wydarzeń, sprawców zabójstw, które na polskich ulicach zostały dokonane. Chcieli też sprzeciwić się tym, którzy gratulowali i nagradzali oprawców tragicznego grudnia 1970 roku. Wiedzieli, że zbliża się akademia organizowana przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych ku czci Milicji Obywatelskiej i postanowili w sposób bardzo spektakularny, wyrazisty, wyjątkowy dać wyraz swemu sprzeciwowi. Postanowili wysadzić aulę Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Opolu.  Nie chcieli nie było ich zamiarem kogoś zabić, czy dokonać zamachu na kogokolwiek. Chcieli w przeddzień tej uroczystości sprzeciwić się, aby odbiło się to dużym echem w Polsce i w Europie.

Jak wiecie zostali ujęci; dokonali tego czynu, ale nikt nie zginął, niczyje życie nie zostało narażone. Otrzymali drakońskie wyroki. Pan Jerzy dostał karę śmierci. Zostali oskarżeni o terroryzm. O wszystko co najgorsze. Pan Jerzy przesiedział 14 lat w więzieniu, jego brat ponad 12. Upomniano się o Nich w czasie strajków w sierpniu 1980 roku i w późniejszym czasie szesnastu miesięcy pierwszej Solidarności, karnawału Solidarności i później też upominano się o Nich. Ale jak to bywa z bohaterstwem i bohaterami w Wolnej Polsce też nie było łatwo: nie zostali właściwie docenieni Oni i Ich czyn wyjątkowy, mieszczący się w polskiej tradycji. Dzisiaj my, w sposób bardzo skromny ale wyrazisty, poprzez tę tablicę- o co wystąpili Pani Anna Walentynowicz, Państwo Joanna i Andrzej Gwiazdowie i inni – chcemy Ich jakby na trwale wpisać w tę przestrzeń historyczną Gdańska. Bowiem Pomnik Poległych Stoczniowców, plac Solidarności i budowane tutaj obok Europejskie Centrum Solidarności to ta przestrzeń wyjątkowa, która dziś i przez cały XXI wiek aż do skończenia świata będzie miejscem wyjątkowym nie tylko dla Gdańska, nie tylko dla Polski, ale też i dla Europy.

Chcemy upamiętnić Ich czyn, który był odpowiedzią na grudzień 70 roku. Dlatego ta dzisiejsza sobota 18 grudnia, nie jest przypadkowa. Chcieliśmy zachować ciągłość czasową między obchodami Gdańsko-Gdyńskimi a odsłonięciem tej tablicy. Bo gdyby nie grudzień 70 – nie byłoby Ich czynu i ofiary, nie byłby złamania Ich życia. Myślę, że tylko Oni wiedzą, co przeżyli. I żadne słowo pisane i żadne słowo mówione nie odda tego, co Oni przeżyli przez te lata uwięzienia i później. I pewno nic nie wynagrodzi Im za życia tego, co uczynili i ta dzisiejsza uroczystość na pewno jest tylko małym wyrazem wdzięczności Gdańszczan”.

Paweł Adamowicz był działaczem opozycji antykomunistycznej należał do naszego grona nosząc zaszczytne odznaczenie Krzyż Wolności i Solidarności tak jak bracia Jerzy i Ryszard Kowalczykowie. Z wielkim bólem piszę, że był.

 

13 stycznia 2019 roku na oczach wielu milionów ludzi został zamordowany w swoim ukochanym Gdańsku. Jak wielu moich rodaków jestem wstrząśnięty tą tragedią dokonaną na scenie WOŚP.

 

Myślę, że nie tylko Opole z Gdańskiem ale cała Polska okrywa się żałobą. Tym razem biało czerwoną szarfę przygotowałem dla ciebie żeglarzu i opuszczam ją do połowy masztu. Żegnaj przyjacielu.

 

Kolega z opozycji antykomunistycznej

Bogusław Bardon, żeglarz z Opola

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.