Bieda w małżeństwie funkcyjnych sędziów powodem „roztargnienia”?

PAC

Sędzia Mirosław Topyła, fot. YT

Sąd Najwyższy uniewinnił  w sprawie dyscyplinarnej sędziego Mirosława Topyłę, byłego wiceprezesa Sądu Rejonowego w Żyrardowie, od zarzutu kradzieży 50 zł.

(…) Z dopuszczonej opinii biegłego wynika, że obwiniony jest osobą odpowiedzialną, introwertyczną, natomiast charakteryzującą się dużym stopniem roztargnienia (…)”

– powiedziała w uzasadnieniu orzeczenia sprawozdawca sprawy sędzia SN Agnieszka Piotrowska.

Jak informuje Niezależna.pl, cyt.

Jak na roztargnionego, sędzia może pochwalić się niemałym majątkiem. (…) Z jego oświadczenia majątkowego wynika, że razem z żoną posiada 190 metrowy dom, dwa auta, działkę budowlaną, a na koncie zgromadził 67 tys. zł oszczędności (…)”.

 

Tymczasem warto zadać pytanie … kim jest zatem z zawodu małżonka sędziego Mirosława Topyły przywołana przez naszych kolegów z Niezależnej.pl, z którym nadal pozostaje we wspólnocie majątkowej? Oto … Beata Turczyn-Topyła jest prezesem Sądu Rejonowego w Sochaczewie.

 

 ZOBACZ OŚWIADCZENIE MAJĄTKOWE

SSR

B. TURCZYN – TOPYŁY

490_turczyntopyla_beata[1]

 

Jednym z trzech obrońców sędziego Topyły był mecenas Bartosz Tiutiunik, wicedziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Łodzi. Właśnie ten adwokat broni dziś prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej z PO w sprawie o poświadczenie nieprawdy w dokumentach w celu uzyskania kredytu przez jej partnera – mówił w rozmowie z portalem Niezleżna.pl Maciej Marosz, współautor głośniej serii książek „Resortowe dzieci” i autor pracy „Resortowe togi”.

 

Redaktor Marcin Marosz zwraca uwagę na ton wzruszenia w czasie posiedzenia Sądu Najwyższego, który się pojawił w głosie jednego z obrońców sędziego Topyły.

(…) Wcześniej nic nie wskazywało, że mowy końcowe zakończą się takimi dramatycznymi scenami. Że sędzia Sądu Okręgowego w Płocku, jego wiceprezes Dariusz Wysocki, który był jednym z trzech obrońców sędziego Topyły, w pewnym momencie zacznie się powstrzymywać od płaczu, że zacznie mu się łamać głos. Zwłaszcza biorąc pod uwagę późniejszą nagłą poprawę nastroju tegoż sędziego. Można było się pogubić, kto był ofiarą w tej sprawie”

– konkludował w rozmowie z Niezależną.pl autor pracy „Resortowe togi”.

 

– W kontekście ujawnionych informacji po raz kolejny należy zapytać również o konstytucyjną gwarancję prawa do sądu – mówi NGO lider KPN-NIEZŁOMNI Adam Słomka.

 

Jeśli w sąsiadujących sądach, tym w Żyrardowie i tym w Sochaczewie, do niedawna funkcje wiceprezesa i prezes pełnili mąż sędzia Mirosław Topyła z żoną sędzią Beatą Turczyn – Topyła, to mam obawy o funkcjonowanie na tym terenie instrumentu w postaci przeniesienia sprawy do równorzędnego sądu, aby rzekomo gwarantować pełną bezstronność. Oczekuję, że minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro ujawni, ile spraw wzajemnie przenoszono do rozpoznania między tymi sądami i ile z tych spraw zakończyło się umorzeniem czy uniewinnieniem, np. funkcjonariuszy publicznych. Ile spraw przekazanych sobie do rozpatrzenia przez sąd równorzędny z Sochaczewa do Żyrardowa lub odwrotnie skończyło się oddaleniem pozwu na niekorzyść wnoszącego? Ile spraw przeniesiono między tymi sądami w efekcie wyłączenia się od rozpoznawania danej sprawy przez sędziów jednego z tych sądów i jakie były efekty takich spraw?

Ponadto chciałbym wiedzieć, czy obrońca sędziego Mirosława Topyły, wiceprezes Sądu Okręgowego w Płocku Dariusz Wysocki, o którym wspomina w swoim materiale Niezależna.pl, to ten sam sędzia, który w stanie wojennym przewodniczył w Sądzie Rejonowym w Kutnie sprawie w trybie doraźnym przeciwko Piotrowi Gutowskiemu „oskarżonemu o zniszczenie w Kutnie czerwonych flag symbolizujących ruch robotniczy” (sygn. K. 344/83), która uległa umorzeniu na podstawie ustawy Sejmu PRL o amnestii z dnia 21 lipca 1983 r. (Dz. U. Nr. 39, poz. 177)?

Chcę tylko przypomnieć, że niedawno w TVP.INFO wspierany przez NIEZŁOMNYCH kandydat do KRS sędzia płk Mariusz Lewiński zaproponował eksperyment procesowy w sprawie sędziego Mirosława Topyły i wznowienie jego sprawy. Niemniej jednak wypada zadać pytanie kto de facto ma osądzać sprawy takie jak ta „roztargnionego” sędziego”

– konkluduje Adam Słomka.

 

Biedny … jak funkcyjny sędzia? „Roztargniony”? Może rzeczywiście w rodzinie sędziego Mirosława Topyły i sędziego Beaty Turczyn – Topyła finansowo nie dzieje się dobrze i dwie sędziowskie pensje to mało? Może sędziowie mają problemy z ratami kredytów? Metodami na poprawę sytuacji materialnej jest jednak skupienie się na pracy, a nie „roztargnienie”!

Może obrońcami sędziów w sprawach dyscyplinarnych „roztargnionych” sędziów (pendrive, jeansy, itd.) są jedynie ci sędziowie, którzy mają doświadczenie z orzekania w sprawach w czasach PRL? Bo takie mamy czasy … Niemniej jednak – wypada zapytać istotnie za liderem KPN-NIEZŁOMNI Adamem Słomką – czy oby przykład małżeństw sędziowskich, w tym sędziów funkcyjnych, w sąsiadujących sądach jest odosobnionym przypadkiem dotyczącym Sochaczewa i Żyrardowa czy takich przypadków jest więcej? Czy ma to wpływ na orzeczenia i konstytucyjne prawo do bezstronnego sądu?

 

Widać, że wiele spraw czeka jeszcze na wyjaśnienie …

 

 

(pac), Niezależna Gazeta Obywatelska w Bielsku – Białej

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.