3obieg: czy chodzi tylko o sądy?

Zastępca Naczelnego

Na temat niefortunnej sprawy ustaw „sądowych” pisałem 1 sierpnia tuż po zgłoszeniu prezydenckiego sprzeciwu wskazując na szerszy kontekst tej sprawy i proponując sposób wyjścia z niezbyt komfortowego położenia.

Po może nieco za długim okresie przygotowań jest gotowy do dyskusji projekt prezydencki stwarzający możliwość przywrócenia równowagi w rządzącym obozie. Niezależnie od rozwiązań merytorycznych najważniejsze jest uzyskanie stanu powszechnej świadomości, że sprawa jest tylko pretekstem do ataku na próbę odzyskania możliwości autonomicznego działania ze strony polskich władz.
Taka świadomość musi leżeć u podstaw całej polityki „dobrej zmiany”, jakiekolwiek próby tworzenia wyłomu w solidarnej postawie muszą spotkać się ze zdecydowaną odprawą. Odrębną sprawą jest podział władzy i określenie kompetencji poszczególnych stanowisk.
Przy obecnie stosowanej konstytucji jest to wpisane celowo w ramy ustrojowe państwa zmierzające do jego osłabienia. Stosownych zapisów jak i zresztą całego tego szatańskiego cyrografu zwanego jak na urągowisko „konstytucją” nie można traktować inaczej jak tylko celowo pomyślanego przedsięwzięcia zmierzającego do maksymalnego osłabienia i wewnętrznego skłócenia państwa polskiego.
Nie warto się więc wysilać żeby sprostać wymaganiom konstytucyjnym, wystarczy wprowadzić takie prawo, które stworzy w miarę możliwości uczciwe ramy dla polskiego sądownictwa. Sedno problemu leży nie w ustawie, ale w doborze kadr. Przez dziesiątki lat stosowana była negatywna selekcja w całym aparacie mającym służyć realizacji prawa. W „III Rzeczpospolitej” nie tylko przejęto ten aparat, ale umocniono jego pozycję i odgrodzono od reszty społeczeństwa relatywnie wygórowanymi płacami i emeryturami. Atak na ten stan posiadania jest atakiem nie tylko na samych zainteresowanych, ale na sposób sprawowania władzy w Polsce.
Aparat sędziowski i prokuratorski wymaga nie tylko gruntownej wymiany lecz także przebudowy mentalności. Jego postawa musi nawiązywać do najpiękniejszej tradycji polskich niezawisłych sądów i nieskazitelnej prawości prokuratury.
Zarówno prokuratorzy jak i sędziowie powinni charakteryzować się nie tylko wysokim poziomem wiedzy, poczucia sprawiedliwości i poświęcenia w pracy, ale także osobistą odwagą w obronie prawa i wymierzaniu sprawiedliwości.
Preferencja tych cech, a nie usłużności wobec decydentów, niekiedy utajnionych, co było dziedzictwem bolszewickiej ideologii, stworzy nowe oblicze nie tylko sądownictwa, ale i podstawę ładu społecznego w Polsce.
I to jest cel zasadniczy, a nie sama ustawa, która jest tylko narzędziem ułatwiającym dojście do celu.

Andrzej Owsinski, 3obieg.pl

oprac. WuEs

 

Komentarze są zamknięte